Kim był Filip Fisher - nauczyciel Warrena Buffetta? cz. II

Życie Philipa Arthura Fishera

Gdy Fisher opublikował dzieło „Zwykłe akcje, niezwykłe zyski” w 1958 roku, bardzo szybko zyskał sławę w skali całych Stanów Zjednoczonych. Nawet książka Benjamina Grahama – „Inteligentny inwestor”, sprzedana w liczbie jednego miliona egzemplarzy,   potrzebowała  więcej czasu aby przynieść popularność  swojemu autorowi.  Powiedzmy sobie szczerze, życie Philipa Arthura Fishera nie było  zbyt porywające, do tego miał trudny charakter i nie sprawiał wrażenia człowieka, z którym każdy z nas chętnie by się zaprzyjaźnił. Nie był to Elon Musk czy Richard Branson ale warto poświęcić jego biografii  niewielką część tej pracy.

Philip Fisher to potomek czechosłowackich Żydów, którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych w drugiej połowie XIX wieku. Swoją karierę rozpoczął  w 1928 roku, kiedy postanowił porzucić naukę w Stanford Business School, aby podjąć pracę jako analityk papierów wartościowych w Anglo-London Bank  w San Francisco. W 1931 roku stworzył swoją własną firmę zajmującą się zarządzaniem pieniędzmi : Fisher & Company . Prowadził ją  aż do przejścia na emeryturę w 1999 roku w wieku 91 lat. Fisher zasłynął przede wszystkim dzięki zakupowi akcji Motoroli, to przedsiębiorstwo  znane w Polsce głównie z telefonów komórkowych.   Przed II wojną światową firma ta produkowała przede wszystkim radioodbiorniki. Potem jej sprzedaż ruszyła na północ ze względu na wytwarzanie telewizorów, które po wojnie chciało mieć każde gospodarstwo domowe w USA. Firma produkowała też środki łączności i wiele innej aparatury. W ramach ciekawostki warto wspomnieć, że w 1969 roku świat mógł usłyszeć słynne  słowa  Neila Armstronga    "jeden mały krok dla człowieka, jeden wielki skok dla ludzkości"  dzięki urządzeniu Motoroli. Akcje tej firmy Fisher trzymał przez dziesięciolecia.

W biograficznym dodatku do polskiego wydania  dzieł Fishera jego syn Kenneth wspomina, że ojciec miał trudny charakter i  stale się czymś przejmował. W życiu prywatnym było to uciążliwe, ale od siebie dodajmy, że w życiu zawodowym mogło  okazać się wielce  korzystne.

Czy zamartwianie się o spółkę, której akcje kupujemy ma sens? Warto tutaj wspomnieć o opinii spekulanta George’a Sorosa. Ilekroć otwierał pozycję, starał się dociec, gdzie może się mylić, co może pójść niezgodnie z planem. Dopiero po odkryciu szeregu wad i potencjalnych zagrożeń uznawał, że pozycję można w spokoju trzymać dalej, o ile prawdopodobieństwo ich wystąpienia jest mniejsze niż scenariusza pozytywnego.  Inwestor lub spekulant przekonany w 100% o słuszności swojej decyzji jest narażony na potężne straty.  Więcej  informacji na temat węgierskiego miliardera i jego słynnych transakcji - jak pokonanie Banku Anglii -   w wykładzie audio George Soros “droga do fortuny”. Wróćmy jednak do Fishera.

Interesującą kwestią jest doskonała pamięć Philipa Fishera. Kenneth wspomina, że potrafił on zapamiętać nazwiska setek członków Izby Reprezentantów i licznych senatorów. Było to bardzo imponujące z tego względu, że co kilka lat następowały zmiany w ich szeregach a Fisher wciąż był na bieżąco. Z jego zamiłowaniem do nazwisk polityków łączy się  pewna historia. Kiedy poznał  Warrena Buffeta bardzo często mylił jego imię i nazywał go Howard. Spowodowane to było tym, że swego czasu ojciec słynnego inwestora – Howard Buffet był kongresmenem. Fakt ten utkwił w głowie Fishera bardzo mocno i nazwisko Buffet kojarzyło mu się z jednym konkretnym imieniem. Co ciekawe Warren Buffet  nie zwrócił mu uwagi na mylenie  imienia. Doskonała pamięć to cecha wspólna obu tych inwestorów. Buffet potrafi zwrócić uwagę na to, że zmieniła się cena danej akcji i należałoby przeanalizować spółkę pod  względem jej atrakcyjności  fundamentalnej. Buffett doskonale pamiętał, że  np.  przy cenie akcji 20 dolarów  spółka X wyceniana  była na równowartość wartości księgowej. Gdy jej kurs spadał nagle o  50% to Warren zdawał sobie sprawę, że warto się jej przyjrzeć i dociec czy problemy są przejściowe i można liczyć na powrót do normalnego poziomu wyceny.  Były to czasy mniej efektywnych rynków finansowych. Nie było rzecz jasna  prostych skanerów internetowych, pobierających podstawowe dane finansowe, pozwalających śledzić tysiące spółek pod względem fundamentalnym. Buffett miał swój własny skaner w umyśle, obejmujący setki jeśli nie tysiące spółek. Tym samym  posiadał   wielką przewagę nad innymi inwestorami. Dzięki czytaniu całymi dniami raportów finansowych  dysponował liczbami odnoszącymi się do fundamentów firm (ich realnego biznesu), które mógł przypisać do cen akcji. Spośród tysięcy spółek mógł wybrać kilka okazji, które wyłapał.

Philip Fisher to intrygujący człowiek. Z jednej strony w kontaktach z ludźmi był wycofany, a z drugiej  wywarł ogromny wpływ na całe rzesze inwestorów. Jego książka pt. „Zwykłe akcje niezwykłe zyski” stała się  bestsellerem i przyniosła mu ogromną popularność. Trudny charakter sprawił, że żaden z synów nie był w stanie pracować razem z nim w jego małym funduszu inwestycyjnym. Kenneth wspomina, że atmosfera w niewielkim biurze była trudna.

Philip Fisher zmarł zaledwie kilkanaście lat temu, w 2004 roku. Niestety pod koniec życia dotknięty był chorobą Alzheimera i stał się cieniem samego siebie. Przez długi czas nie potrafił wycofać się z biznesu powierniczego. Wciąż inwestował własne i cudze  środki. Sędziwy Fisher podejmował wiele błędnych decyzji i stracił znaczną część kapitału. Trudno stwierdzić do jakiego stopnia spowodowane to było postępującą chorobą. Jest to kolejna lekcja, której dostarcza nam Philip Fisher. Tym razem niezamierzona. Dobry inwestor czy przedsiębiorca powinien wiedzieć kiedy zejść ze sceny i udać się na zasłużoną emeryturę, gdy skala pomyłek staje się zbyt duża.

Co ciekawe Kenneth Fisher  odniósł większy sukces finansowy od ojca. Jak podaje investopedia.com  jest założycielem, dyrektorem naczelnym i współzałożycielem firmy Fisher Investments. Zajmuje się ona zarządzaniem pieniędzmi i obsługą przede wszystkim zamożnych klientów prywatnych i inwestorów instytucjonalnych. Kenneth publikuje  artykuły w magazynie Forbes i jest  autorem 11 książek, w tym czterech bestsellerów New York Timesa. Philip Arthur nie przekazał mu dużego majątku. Za to opierając się na wiedzy ojca oraz własnych przemyśleniach stał się  miliarderem i jedną z 250 najbogatszych osób w Stanach Zjednoczonych.

Do jego szczególnych zainteresowań można zaliczyć analizę  wskaźnika cena do sprzedaży (Price to Sales)  i identyfikowanie niedoszacowanych zapasów firm. Według stanu na koniec 2015 roku, inwestycyjna firma Kennetha posiada pod zarządzaniem aktywa warte  63 miliardy dolarów , co plasuje go w branżowej czołówce. Wg Forbes jego prywatny majątek wart jest ponad 4 miliardy dolarów. Można więc stwierdzić, że uczeń prześcignął mistrza, w tym wypadku syn ojca.

Jednak to nie Kenneth Fisher jest najsłynniejszym uczniem swojego ojca. Uchodzi za niego rzecz jasna  Warren Buffett, który twierdzi, że jest w piętnastu procentach Fisherem, a w osiemdziesięciu pięciu Grahamem. Buffett często odwiedzał San Francisco by osobiście spotkać się z Fisherem.  Łatwo policzyć, że „skromne” piętnaście procent Fishera w fortunie Buffetta stanowi kwotę wynoszącą 11,5 miliarda dolarów. Oczywiście przeczytanie dzieł Fishera lub niniejszego opracowania stanowi dopiero krok w drodze do sukcesu. Przedstawione metody mistrza należy wdrożyć do swojej strategii inwestycyjnej, a następnie konsekwentnie ich przestrzegać. Nawet jeżeli większość z nas nie stanie się dzięki temu multimilionerami , to i tak warto skorzystać z ich mądrości. Długoterminowe oszczędzanie i inwestowanie na giełdzie może przynieść wiele korzyści dla naszego majątku. W zależności od potrzeb możemy dzięki temu zapewnić sobie zabezpieczenie emerytalne, środki na edukację dzieci czy po prostu na realizację marzeń.

Pierwsza część serialu jest dostępna tutaj: https://www.longterm.pl/Kim-Byl-Filip-Fisher-Nauczyciel-Warrena-Buffetta-Cz-I.html

Autorzy:

Łukasz Tomys i Mateusz Sawicki, twórcy serwisu twojadrugapensja.pl

Na kolejną część naszego serialu o Filipie Fisherze zapraszamy już za tydzień!

Upewnij się, że zapisałeś się na darmowy newsletter bloga (formularz w prawym górnym rogu głównej strony) i polunbiłeś nas na Facebooku abyś otrzymał powiadomienia

FB: https://business.facebook.com/longtermblog