Nie kupię bo za bardzo urosło?
article preview
Ostatnimi czasy bardzo często otrzymuje maile z zapytaniami typu : "kupiłbym akcje spółek X i Y ale są już po bardzo silnych wzrostach. Czy nie uważa Pan że to nie jest dobry moment?" Jak odpowiadam na tego rodzaju pytania?
Dylemat brzmiący "nie kupię bo już za mocno wzrosło" nie jest przecież niczym nowym na giełdzie. Istniał on od zawsze a zmagały się z nim setki tysięcy czy wręcz miliony inwestorów na całym świecie. Nieumiejętność podjęcia decyzji zakupu DOBREJ spółki, wyselekcjonowanej po starannej analizie fundamentalnej jest według mnie jednym z dwóch podstawowych błędów jakie popełniają inwestorzy niejako skażeni analizą techniczną. To nieustanne obserwowanie wykresów i porównywanie dzisiejszej sytuacji z przeszłością, wywołuje w inwestorach niejako halucynację przebywania na jakimś niesamowitym szczycie wszechczasów, z którego można tylko i wyłącznie za moment spaść. Powyższy wykres spółki LPP jest chyba najlepszą odpowiedzią dla wszystkich niedowiarków i osób sceptycznych wobec metody inwestowania długoterminowego, opartego na analizie fundamentalnej. Nie chcę oczywiście nikogo dobijać ale walor ten 12 lat temu był handlowany po 45 zł i również wtedy, ba - tym bardziej wtedy, miał wokół siebie wielu sceptyków i niedowiarków. Na forach internetowych pełno było wtedy wpisów mówiących że to balon, że śmieć i że niedługo będzie groszówką a Prezesi będą się śmieli z "ubranych leszczy" popijając zimne drinki z wysp Bahama :-) Rzeczywistość była jednak zgoła odmienna - kurs LPP wzrósł przez ostatnie 12 lat o 13 200% - tak to nie pomyłka - nasz odzieżowy gigant zyskał trzynaście tysięcy dwieście procent czyli jego kurs wzrósł aż 133 krotnie! Ktoś kto włożył w 2001 roku 10 000 zł w LPP ma teraz 1 330 000 zł (słownie: milion trzysta trzydzieści tysięcy zł).  Należy mieć na uwadze, że komuś kto faktycznie zainwestował te pieniądze w LPP 12 lat temu, nie było wcale łatwo przetrzymać ten czas. Na forach internetowych wszelkiej maści pseudonalitycy przepowiadali wielki krach na akcjach i scenariusz drugiego Elektrimu czy Biotonu. W mediach ubrani w najdroższe garnitury z najnowszych kolekcji analitycy bankowi straszyli skrajnym przewartościowaniem kursu spółki pod względem technicznym, widząc co chwila głowę z ramionami, podwójny szczyt lub spadającą gwiazdę...Ci inwestorzy obserwujący kurs spółki LPP przez ostatnie 12 lat co roku mieli to same wrażenie - że znajduje się na szczycie wszechczasów... Philip Fisher - inwestor którego obok Warrena Buffetta najbardziej cenię, w swojej książce "Zwykłe akcje, niezwykłe zyski" wyśmiewał wręcz podejście techniczne do inwestowania w dobre spółki. Mnie najbardziej utkwiło w pamięci jedno jego porównanie jakie chyba najlepiej odpowiada na postawione w dzisiejszym wpisie pytanie. "Przedstawił dwóch ludzi, którzy skończyli tą samą uczelnię wyższą. Jeden z nich stoczył się, zaciągnął gigantyczne długi, pracuje na jakimś marnym etacie, próbując wiązać koniec z końcem ale wciąż opowiada o wielkich dalekosiężnych planach. Drugi prowadzi własny biznes, który przynosi stałe dochody, ma stale zwiększającą się bazę klientów i nie posiłkuje się przy tym długiem. Pytanie brzmi: na dalszą karierę którego z nich byś postawił pieniądze? Oczywiście cena jaką by zażyczył sobie za finansowanie swoich pomysłów pierwszy osobnik byłaby nieporównywalnie niższa ale czy w porównaniu z drugim wyborem nie byłoby to zwykłe wyrzucanie pieniędzy w błoto? Ktoś powie - cuda się zdarzają i być może ten "upadły anioł" się po kilku - kilkunastu latach podniesie ale ile jest takich sytuacji w realnym świecie? Po co ryzykować i prosić się o krzywdę od losu, skoro mamy opcję numer 2 czyli biznesmena, który nie tylko już odniósł sukces ale jest w stanie nieustannie poszerzać swój rynek docelowy i generować większe zyski?" I podobnie jest na giełdzie - gdyby nie było analizy technicznej, gdyby nie było wykresów, na które gawiedź spogląda, to wybór pomiędzy inwestycją w dobrą spółkę a gniota byłby oczywisty a przysłowiowe oddzielanie ziarna od plew, wręcz banalne. Na tym właśnie polega analiza fundamentalna, którą promuję na tym blogu i na jakiej opieram wszelkie moje prognozy. Warren Buffett zwykle mawia "lepiej kupić wspaniałą spółkę po kiepskiej cenie niż kiepską spółkę po wspaniałej cenie" Treści przedstawione w powyższym biuletynie są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie niniejszych treści, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszych treści. Inwestowanie na giełdzie przy braku odpowiedniej wiedzy i doświadczenia wiąże się z ryzykiem utraty nawet całości zainwestowanego kapitału! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone są *

Ciekawa spółka - dużą część odbicia już za nami ale to przecież nie znaczy że nie będzie dalej rosła bo ma potencjał. Mogę tutaj Panu jako pierwszemu zdradzić że spółka znalazła się w portfelu spółek prowzrostowych na przyszły tydzień.
odpowiedz
Witam. Mam pytanie odnośnie analizy Monnari ,spółka odzieżowa prężnie się rozwija zyskuje na popularności,wartości,wyniki poprawione rdr (wzrost marży) ,nawet fundusz się zaangażował w ponad 5,0% akcji,zarządzający M.Misztal wie co robi praktycznie od podpisania układu zrestrukturyzował i wyciągnął firmę na prostą,konsekwentnie i do przodu. W tym roku powinni zamknąć układ i splacić bank ,ponad 30mln w kasie spółki,kasa w nieruchomościach,możliwe przejęcie spółki KAN,która dotychczas przynosiła straty pomimo sporych przychodów. Kurs spółki odbił się od ok 0,80pln do maskimum ostatnio 6,84pln/szt. Ogólnie branża odzieżówa notuje super wyniki,które byłby jeszcze lepsze gdyby nie ten nieudolny rząd cwaniaczków i kolesi. Trochę wskaźników: Wskaźniki giełdowe pomoc Kapitalizacja 202 805 877,42 zł pomoc Free float 46,45 % pomoc Liczba akcji 30 563 089 szt. pomoc Cena akcji 6,54 PLN. pomoc Cena / Zysk 18.90 pomoc Cena / WK 2.80
odpowiedz
No dobra - urosła - ale to przecież cena, a nie wartość. Nikt nie może przewidzieć, czy spółka urośnie sobie o X, czy o 5X. Wycena jest nie tylko po to, żeby nie przepłacić, ale żeby zarobić. Jeśli WWL był przewartościowany rok temu, to w najbliższych latach nie zarobię na nim tyle, ile bym zarobił kupując spółkę niedowartościowaną. Poza tym...to tylko rok - taki okres czasu to za mało dla inwestora. Oczywiście wiem, że Cię i tak nie przekonam - może to i dobrze, bo sporo wyceny najnormalniej w świecie nie lubisz, to zrobiłbyś sobie nią krzywdę. Ja bez wyceny bym nie mógł spać:-)
odpowiedz
Czy moglbym dostać ten raport na mojego maila? Z chęcią zapoznam się z Pana argumentami.
odpowiedz
myślę że właśnie tym bardzo się naraził wielu ludziom biznesu i jeśli nie zawrócą z tego kursu to po nich - tak uważam. Mogę się oczywiście mylić ale nie mam złudzeń co do wielkiego kapitału
odpowiedz
Panie Albercie, to dlaczego wielki kapitał sponsorujący polityków dopuszcza w ogóle do takich dyskusji jak likwidacja OFE? przecież to również ich kasa. ja życzę sobie rządu, który będzie ludziom przedsiębiorczym pomagał ale jak na razie widzę tam same pasożyty żarujące na niewiedzy i/lub uczuciach patriotycznych wyborców. osobiście dosyć mam już głosowania na "mniejsze zło" i prawdopodobnie do najbliższych wyborów nie pójdę. martwi mnie to bo chciałbym mieć wpływ na kraj w którym żyję ale póki co to myśląc o wyborach czuje się jak by mi kazano wybierać czy chcę by mi ucięto ręke czy nogę;( p.s. Panie Jarku - bardzo podoba mi się fragment o pomnikach i sławie. i miał Pan chyba na myśli 180 stopni:)
odpowiedz
pamiętam jak rok temu zdaje się że kwestionowałeś Wawel - wyszło Ci że jest bardzo przewartościowany z wyceny :-) Pamiętam nawet jak pisaliście o tym z Tobiaszem na FB :-) jaki wynik dała spółka na kursie każdy widzi (plus dywidenda). Także ja z tymi wycenami bym nie przesadzał - wiem że tak uczą na wszelkiego rodzaju szkoleniach i w mądrych książkach ale pamiętaj że Buffett nigdy nie napisał książki - pisali o nim...
odpowiedz
Dobrym nawykiem jest robienie wyceny regularnie, np. co pół roku, bo wtedy możesz się utwierdzić w przekonaniu, że dobrze wybrałeś akcje, lub źle. Ja ostatnio wycenę robiłem jakieś dwa miesiące temu i też wyszło mi coś w granicach 11-12 złotych:-)
odpowiedz
Witam, zapominasz chyba kto tak naprawdę rządzi - nie politycy a wielki kapitał ich sponsorujący. Tak było, jest i będzie. Ludzie śledzący politykę i wiążący nadzieję z politykami chyba zbyt bardzo przeceniają ich wartość sprawczą. Hossa pokoleniowa nadchodzi nawet wtedy kiedy dosłownie wszystko przemawia przeciwko niej. Wciąż jesteśmy przecież ponad 100% powyżej dołka z 2009 roku - to dobry znak pomimo tylu przeciwności. Pozdrawiam
odpowiedz
Witam Cie Albercie. Naprawdę fajna dyskusja, wymiana zdań jednak chciałbym się wtrącic i zapytać o nadchodzące wybory. Kluczowe pytanie na kogo w tych wyborych głosować? Na dzień dzisiejszy nie widzę ŻADNEJ partii, z wielką wizją, która zmieniłaby nasz kraj tylko na lepsze i poprowadzi do pokoleniowej Hossy. Każde ugrupowanie patrzy na swój czubek nosa ,nakraść i zabezpieczyć się na przyszłość no bo przecież z ofe ani zus emerytur nie bedzie i na pewno na nie liczą. W USA żądzą aby postawili im pomniki żądzą dla sławy zarabiając przy okazji pieniądze, u nas jest odwrotnie na pierwszym miejscu zawsze pieniądze a na kńcu sława i dobro kraju. Inwestuję na giełdzie i naprawdę chciałbym kiedyś dożyc takich czasów kiedy bedzie pokoleniowa Hossa i wiem że ona kiedyś nadejdzie, ale dopóki nasz kraj bedzie tak kiepsko zarządzany i nie zmini się mentalność o 360 stopni to naprawdę nie widzę Hossy. Jeszcze raz powtórze nie ma obecnie Żadnej partii, która doprowadzi do pokoleniowej Hossy. Zaraz padnie odpowiedz że nie trzeba dobrze Panstwem zarządzać aby doczekać Hossy. Ja uważam że to musi iść jednak w parze. Oczywiście będą sie zdarzały ruchy w góre ale nie tzw pokoleniowe. Za dużo złodziei i brak perspektyw w następnych wyborach. Pozdrawim mimo tego jestem long optymistą
odpowiedz
ciekawe czy dozyje tych mega dobrych czasow w Polsce poki co wole juz korzystac z zycia zeby przypadkiem czegos nie przegapic ...
odpowiedz
Jeśli narzeka Pan na obecną ekipę rządzącą to mam dla Pana wspaniałą wiadomość już w przyszłym roku wybory i będzie duża szansa aby to zmienić na lepsze :-) Ja również życzyłbym sobie nowego rządu z wielką wizją takiej Polski o jakiej ja piszę. Myślę że obecne elity nie do końca zdają sobie sprawę jakim krajem rządzą, jakim jesteśmy narodem - jest gigantyczna presja oddolna aby Polska rosła w siłę i się rozwijała, wykorzystując pełnię swoich możliwości a powiem więcej - wielu ludzi wymaga nawet więcej, licząc na wejście na absolutne wyżyny i ustanawianie własnych, nowych standardów nawet na skalę całego świata. Polska to kraj z wielkimi ambicjami, chociażby z racji tylu ofiar ludzkich w powstaniach narodowych, wojnach światowych i okresie komunizmu. Takim krajem nie da się w długim terminie rządzić na zasadzie "zapewniania ciepłej wody w kranie" bo Polska nie raz i nie dwa udowadniała że nie godzi się na przeciętność. Tu pełna zgoda - oczekuje zmian na lepsze na szczytach władzy i nadejście rządu z wizją - myślę że Polacy nagradzaliby taki rząd w kolejnych wyborach nawet jakby od razu nie wychodziło - jestem o tym przekonany bo Polacy bardziej docenią kogoś kto ciężko pracuje i się stara niż kunktatora o postawie zachowawczej. Powtarzam raz jeszcze - w tym punkcie pełna zgoda i liczę na to że doczekam się takich decydentów, którzy wzmocnią konkurencyjność i innowacyjność naszego kraju, dlatego stawiam na wielką hossę pokoleniową. Powracając jeszcze do naszej alegorii z USA to dla mnie Ameryka to jest taki ponad 100 letni mega dziany skurwiel, z prywatną armią goryli, sztucznie podtrzymywany przy życiu po podłączeniu do kroplówki. My jesteśmy 20-letnim młodzieńcem z pustymi kieszeniami ale wielkimi umiejętnościami i ambicją....pozdrawiam
odpowiedz
Obecna ekipa rządząca ma podobną wizję - tyle że kończy się ona w 2020 a ostatnio nawet wcześniej bo chyba na terminie nadchodzących wyborów. Miłościwie nam panujący liberalny rząd (który nie powstrzyma się przed niczym gdy skończą mu się pieniądze) działa zdecydowanie w krótkim terminie. Byle do końca kadencji, byle słupki wzrosły, byle ludzi ogłupić. Hossę faktycznie mogło by wywołać przystąpienie do strefy Euro naszego kraju a następnie podążanie ścieżką Hiszpanii i Grecji - maksymalne zadłużanie się za tanie euroobligacje w celu inwestowania i pobudzania konsumpcji. Pytanie tylko jaką później cenę trzeba by za to zapłacić (Hiszpania czy Grecja efekty takiej polityki odczuwają dziś i pewnie jeszcze ładnych parę lat). Patriotyzm i życzliwość to jedno - a realizm i to co się widzi to drugie. Też cieszyłbym się gdyby polskie firmy rozwijały się, były innowacyjne, zatrudniały polską młodzież którą za podatnika pieniądze się kształci. Jest jednak inaczej i nie mogę udawać że tego nie widzę. W polskie spółki inwestuję - jednak nie widzę takich które można by trzymać jak wspomnianą Motorolę aż do śmierci. Na GPW jak i na każdej innej giełdzie można zarobić jak i stracić - nie popadam jednak w optymizm długoterminowo.
odpowiedz
Bardzo się cieszę że się różnimy i nie zgadzamy co do przyszłości naszego kraju. Na tym polega właśnie inwestowanie - nie bez przyczyny nazywa się to grą bo to bez wątpienia jest gra o wielkie pieniądze. Pan nie wierzy w Polskę i nie inwestuje w polskie spółki - ja jestem przekonany że Polska jest w przededniu niesamowitego boomu gospodarczego, który przecież nie przewiduje samodzielnie - wielu naukowców, profesorów z całego świata widzi Polskę za 50 lat nawet jako wielką potęgę, obok wymienionej przez Pana Turcji. Powody dla nadchodzącej wielkiej hossy pokoleniowej już dawno wymieniłem w specjalnie przygotowanym raporcie "Argumenty za wielką hossą pokoleniową" - jeśli Pan chce to mogę wysłać na maila. Nie mam nic wspólnego z obecną ekipą rządzącą i nie rozumiem dlaczego patriotyzm i życzliwość wobec własnego kraju, narodu miałby być przejawem tylko i wyłącznie popierających aktualne władze?
odpowiedz
Zgadzamy się chyba że co innego to ludność danego kraju a co innego demografia i struktura wiekowa. Proszę zobaczyć jak fantastycznie rozwija się Turcja (niedawne zamieszki były raczej okazją kupna niż sygnałem sprzedaży) - to efekt demografii. Na co komu zautomatyzowana produkcja skoro jej produktów nie będzie miał kto konsumować ? Najwięcej wydają osoby w wieku 40-50 lat, później już co raz mniej. Przy tak negatywnych tendencjach demograficznych budownictwo się nie rozwinie, w szczególności to mieszkaniowe. Detaliści też zachwyceni nie będą. Nie ma hossy bez konsumpcji i kredytu - export dla Polski nie jest rozwiązaniem bo kto obierze nasze towary (a raczej nie nasze tylko zmontowane u nas) ? Walczący z bezrobociem Niemcy/Francuzi ? Jeśli nawet u nas będzie niskie bezrobocie to nie będziemy mogli sobie pozwolić na wzrost płac. W końcu który zdrowo myślący przedsiębiorca będzie pakował produkcję do drogiej Polski zamiast działać u siebie gdzie będzie miał tanich wyrobników ? Sytuację mogła by poprawić masowa imigracja z państw byłego ZSRR - pytanie tylko czy będzie miała miejsce ? Odnośnie ostatniego akapitu - czy Polska jest krajem innowacyjnym ? Toyota wydaje więcej na R&D niż wszystkie firmy w Polsce RAZEM wzięte. Polska nauka jest obiektem kpin - również rodzimych naukowców - bo kto coś potrafi ten szybko ucieka na zachód. Przedstawiona przez Pana wizja Polski mlekiem i miodem płynącej (czyżby miał Pan coś wspólnego z obecnie rządzącą ekipą?) jest jedynie pobożnym życzeniem które raczej się nie spełni. Pomijając katastrofę systemu emerytalnego do której zmierzamy (jeszcze więcej młodych niech wyjedzie do Niemiec itd...) staniemy się prawdopodobnie krajem biednych emerytów. Pozostaje więc inwestować w prywatną służbę zdrowia a dzieci posyłać do nauki na lekarza, farmaceutę czy pielęgniarkę/rza - im pracy nie zabraknie. Rozwiązaniem naszych bolączek miały być łupki (których sami nie potrafimy wydobyć bo nie mamy technologii - znów nasza innowacyjność wychodzi) i stanie się krajem wydobywczym, jednak z mojej wiedzy (a raczej wiedzy osób które się na wydobyciu gazu znają) temat jest mało opłacalny. Na koniec do zastanowienia pozostawiam kwestię 2020 roku i dalszych kiedy to skończą się dotacje unijne dla naszego kraju - skąd wtedy już zadłużony rząd weźmie pieniążki na inwestycje ? A przecież bez inwestycji nie ma hossy.
odpowiedz
Nie do końca mogę się zgodzić że demografia jest negatywna. Postępująca automatyzacja produkcji i odchudzanie roli państwa w gospodarce (cięcia budżetówki) powodują że i tak nie byłoby pracy dla kolejnego wyżu, więc być może Polska paradoksalnie na tym wręcz wygra i znowu wszyscy będą mówili że nam się "poszczęściło". Gdy kraje rozwinięte będą zmagały się z rosnącym bezrobociem i niezadowoleniem społecznym - być może krwawymi rewolucjami - my będziemy mieli zerowe bezrobocie a płace będą rosły w tempie dwucyfrowym rok rocznie. Bogactwo naszego kraju per capita drastycznie wzrośnie bo nasze pokolenie (oczywiście życzę każdemu jak najdłuższego życia) odziedziczy wręcz fortunę po swoich dziadkach i rodzicach. Poza tym chyba nie uważa Pan chyba że bogactwo kraju polega tylko i wyłącznie na demografii - taka Holandia czy Belgia mają większe PKB od naszego a ludności o kilka razy mniej! Chiny mają kilkanaście razy większą ludność od Japonii ale PKB na tym samym poziomie itd. itd. Oprócz tego ile naród wyprodukuje ludzi zależy też czy jest produktywny, innowacyjny, czy stawia na eksport ale to są chyba sprawy oczywiste, których nie muszę nikomu tłumaczyć.
odpowiedz
Jest jedna fundamentalna ;) różnica między Polską a Stanami lat 30tych. Demografia - tego nie oszukamy: http://sk.wikipedia.org/wiki/S%C3%BAbor:US_Population_Graph_-_1790_to_2000.svg Jedynie w latach wielkiej depresji wzrost ludności w USA spowolnił ale dalej był znaczący. Polaków jest co raz mniej i będzie z tym tylko gorzej. Wsie i małe miasta wyludniają się, duże aglomeracje rozwijają się ale raczej z rozpędu. Większość młodych Polaków albo ma za sobą albo przed wyjazd zagranicę w celach zarobkowych. Większość nie powraca do Polski. Ich dzieci będą uczyć się w zachodnich szkołach a Polskę możliwe że będą znać z opowiadań. To jeśli idzie o długoterminową prognozę. A krótszy termin ? Jeszcze gorzej - do szkół ponadgimnazjalnych puka niż demograficzny - zamyka się licea, zawodówki, technika. Uczelnie publiczne na mniej interesujących kierunkach obniżyły drastycznie wymagania (wystarczy zdana matura na 30% by się dostać). Uczelnie prywatne jeśli by mogły przyjmowały by pewnie bez matur - póki co więc zamykają się. Nawet na dawniej obleganej medycynie poprzeczka punktowa spadła o 10pkt (czyli 5% !) w porównaniu z latami 2005-2008. Tendencje demograficzne dla Polski są fatalne i jeśli nie pomogą nam imigranci (pewnie ze wschodu) na co się nie zanosi to tej hossy pokoleniowej nie będzie miał kto wypracować.
odpowiedz
Wydaje mi się że my jesteśmy takimi Stanami Zjednoczonymi przed II WŚ. Polska 2013 = USA 1934. Niech Pan zauważy że my dopiero teraz budujemy autostrady i metro co by się mniej więcej zgadzało - oni mieli je już przed wojną. Tak że spokojnie - przed nami kilkadziesiąt lat mega hossy pokoleniowej na zrównanie poziomu życia z Niemcami i Francuzami - mówię to zupełnie serio i stawiam na to swoje pieniądze.
odpowiedz
Co łączy Fishera i Buffeta ? Obaj nie sprzedawali akcji. Fisher kupił Motorolę w 1955 i trzymał ją do śmierci w 2004. Oczywiście ważne były momenty zakupu, selekcja spółek w jego metodzie - ale czy wspólne z Buffetem trzymanie akcji nie było kluczowym faktorem do uzyskania tych tysięcy procent zysku ? Faktem jest też że strategia buy&hold sprawdziła się w Stanach - gdzie poza straconym ostatnim dziesięcioleciem mieliśmy w długim terminie tylko wzrosty (nawet kryzys oil w latach 70tych to nic w porównianiu z tym z 2008). Ta sama strategia na naszym Newconnnect miała by ogromne problemy by zarabiać. Rozmowy z zarządami, prezesami czy ogólnie przedsiębiorcami faktycznie są ciekawe. Problem tylko że to jest Polska - kraj w którym oszukańcze praktyki zarządów, prezesów są na porządku dziennym a regulatorzy rynku przymykają na nie oko (nie do pomyślenia w USA).
odpowiedz
Głównym celem artykułu było wykazanie że nie należy się obawiać inwestowania w spółki, które znacząco zyskały na wartości. Przykład LPP to był przykład jak każdy inny - mógłbym pokazać kilka innych podobnych przykładów. Nasza giełda ma dopiero 22 lata więc spółki jeszcze nie miały szansy się wykazać ale wiele przykładów wzrostów po kilkaset tysięcy procent było na rynku amerykańskim - choćby Microsost, Apple czy Motorola, którą kupił właśnie Fisher. Odnośnie tego co Pan napisał o różnicy pomiędzy "value" a "growth" to przecież jedno nie wyklucza drugiego - Fisher inwestował właśnie w spółki "growth" (wspomniana wyżej Motorola) a Buffet bardziej w value (Coca Cola, Heinz). Obie szkoły to są szkoły fundamentalne - w obu podejściach nie patrzy się na wykresy tylko analizuje się fundamenty. Fisher przykłada bardzo dużo do osobistych rozmów z zarządami, prezesami spółek - ja również zamierzam na to postawić w najbliższej przyszłości.
odpowiedz
Szczerze mówiąc to mnie już wpisy o LPP irytują a zdziebkę nawet śmieszą. Jest to spółka która najbardziej urosła na naszej giełdzie więc jest super medialna. W 2007 była taka spółka jak Bytom która na fali hossy urosła z 3 groszy na 4,89 (16200% jeśli kalkulator nie kłamie) ale nawet nie kojarzę by tak o niej rozpatrywano jaki to był świetny pick po 3 grosze ;). Gdzie jest dziś Bytom można sprawdzić... Takie zagrania (a co najważniejsze wytrzymanie tak gigantycznych zysków a nie ich przedwczesne skasowanie) zdarzają się niezmiernie rzadko. Dlatego opisywanie ich jest conaj mniej równie merytoryczne rozmowy o milionerach z totolotka. M.in siłą systemu Buffeta nie jest tylko dobór spółek ale przede wszystkim - ich nie sprzedawanie zbyt wcześnie (z tego co wiem on nie sprzedaje wcale). Moment wyjścia z inwestycji warunkuje wg mnie 70% sukcesu. Wspomnianego LPP prawdopodobnie Buffet w życiu by nie kupił bo odkąd pamiętam LPP zawsze było fundamentalną grzanką. Nawet w okresie bessy 2008 miało C/z pokroju 20 parę. To typowa spółka "growth" a nie "value" wiec wspominanie o niej jako super fundamentalnej trochę mija się z celem. Są dużo lepsze przykłady na rynku spółek value: Forte, Zetkama, ZPUE itd. Bycie fundamentalistą jest bardzo łatwe na samym dnie kryzysu gdy wyceny są absurdalnie niskie (przykładem była polska chemia w 2011 z c/z pokroju 3-4), jednak gdy rynek odrywa się od fundamentów w hossie tak łatwo nie jest. AT dla mnie zarabia - choć jest to uwarunkowane głównie prawem statystyki - biorąc zysk 50-100% a notując max stratę 10-15% w długim terminie trudno tracić. Pytanie czy fundamentalistom też sprzyja statystyka ? W przypadku buy&hold chyba tylko fakt iż rynki z reguły wolą rosnąć niz spadać (choć są wyjątki - vide Nikkei od lat 90).
odpowiedz
Rainbow tours jak ja zaluje ze nie kupiłem rok temu wiecej....
odpowiedz
Witam, jestem zwolennikiem wycen ale robionych "po mojemu" - wystawiam oceny tak jak w szkole od 1 do 6 dla każdej z kategorii podobnych do tych jakie stosował Fisher. Dla mnie wyceny są za bardzo zmienne, podlegają zbyt dużym wahaniom oraz zbyt wiele niewiadomych czynników trzeba po prostu założyć. Ja podchodzę nieco inaczej - w sposób twardo stąpający po ziemi i dla mnie liczy się to co już spółka jest w stanie pokazać na dzień dzisiejszy - dlatego staram się unikać prognozowania przyszłych zysków. Może dlatego że z racji mojej natury wolę się nie rozczarować? Onoszę się w tym względzie do wszelkiego rodzaju DCF - ale z chęcią zaznajamiam się z wycenami jakie robią pracownicy banków - ostatnio nawet któryś z nich wycenił CDR na 11 zł :-) Pozdrawiam
odpowiedz
Witam, chyba zbyt emocjonalnie zareagował Pan na mój wpis. Ja nie zamierzam przekonywać na tym blogu o wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia :-) Nigdy nie miałem takiej intencji - pokazałem jeden przykład ale takich przykładów by można mnożyć. Odnośnie LPP uważam obecnie za spółkę nieco przewartościowaną i o stosunkowo chwiejnych fundamentach więc na chwilę obecną nie jest to spółka w kręgu moich zainteresowań. W 2007 roku fundamentaliści mówili że będzie OK i w wielu przypadkach mieli rację - taki KGHM przecież doszedł prawie do 300 zł uwzględniając dywidendy, wiele spółek robi codziennie nowe szczyty. Ja zawsze powtarzam że tu nie chodzi żeby mieć rację odnośnie całego szerokiego rynku tylko żeby zarobić - to znaczy wyselekcjonować dobre spółki, które będą sukcesywnie zarabiały. Jeśli Pan potrafi to zrobić stosując AT to chwała Panu wielka i gratuluje. Pozdrawiam
odpowiedz
Kolejny wpis o LPP jakie to było doskonałe posunięcie kupić je po 45 zł... Żyjemy w realnym świecie i takie zagrania (i ich utrzymanie) zdarzają się nie wielu. LPP dało sygnał techniczny kupna po 47 zł w grudniu 2001. Ktoś kto korzystał z AT może nie wykręcił tyle procent na tej spóce (bo sprzedał najpierw w 2005 po 750 zł potem kupił po mocnym sygnale (ORGR) te akcje po 624 zł we w wrześniu 2006 by sprzedać w czerwcu 2008 po 2000zł, potem kupił po 1000zł unikając 50% obsuwy kapitału (gdyby trzymał od 2001) w czerwcu 2009 i trzyma do dziś. Procenty faktycznie nie wyniosły 13 200%, ale zarobił naprawdę dobre pieniądze a chyba o to chodzi nie?. A tak przy okazji - czy to nie według wielu wycen fundamentalnych LPP to nie "grzanka" ;) ? Pamiętam 2007 rok kiedy to fundamentaliści twierdzili że przed nami są super perspektywy i szacowali super wpływy. AT już dawała pierwsze sygnały "sprzedaj". Podobnie często gdy fundamenty są jeszcze słabe, AT dając sygnały kupuj wyprzedza znacznie AF. Oczywiście ani AT ani AF ani inna metoda nie są jedynymi czy najlepszymi. Ale negować jakąś metodę która działa tak jak czyni to mr Fischer to ignoranctwo. Podsumowując czy kupować gdy mocno urosło ? Jeśli chcemy się wystawić na duże ryzyko utraty pieniędzy to dlaczego nie. Kupować trzeba wtedy gdy ryzyko jest niewielkie a możliwy zysk bardzo duży.
odpowiedz
Przeczytałeś Fishera i od razu piszesz o wiele lepiej:-) Według mnie rozwiązanie tego problemu istenieje jednak poza książką Fishera. Jeśli jesteśmy absolutnie pewni swojej wyceny spółki, to mamy dodatkowy motywator do tego, by kupować na historycznym szczycie, bo przecież i tak spółka warta jest dwa razy więcej. Co z tego, że po zakupie cena spadnie, skoro za 3 lata będę 100% do przodu? Wiem, że jesteś przeciwnikiem wyceny, ale nalegam, żebyś kiedyś spróbował - na pewno byś mnie przy okazji czegoś ciekawego nauczył. Poza tym wycena jest dobrym sprawdzianem tego, czy dobrze przeprowadziłeś analize - jeśli brakuje Ci jakichś danych do wzoru, to znaczy, że nad jakimś aspektem uciąłeś sobie drzemkę:-)
odpowiedz
znowu nie rozumiem o co Ci chodzi? czy ja komuś zabraniam inwestowanie w co chce? jeśli ktoś chce inwestować w banki to bardzo proszę - życzę Ci z całego serca żebyś pobił nimi nie tylko indeks ale i liderów hossy. Poważnie - nie odbieraj moich komentarzy zbyt personalnie :-) za stary lis jestem na przekomarzanie się z innymi :-)
odpowiedz
sorry a niech kazdy zarabia na czym chce :-)
odpowiedz
należy jednak podkreślić że tak się dzieje w przypadku dobrej spółki. śmieć zawsze będzie śmieciem...
odpowiedz
nie za bardzo wiem o co Ci chodzi? Nie inwestuje w banki - taka zasada czy wytyczna aż do odwołania. Tłumaczyłem to już wielokrotnie ale jednym zdaniem można to skwitować że są według mnie na rynku bardziej perspektywiczne spółki.
odpowiedz
no trudno żeby było inaczej , chyba każdy myślący człowiek wie o co chodzi. tak rząd z panem premierem Tuskiem i panem ministrem finansów Rostowskim gospodarzył że nam wygospodarzył ponad 50 mld złotych deficytu. no to teraz gdzieś muszą znaleźć na szybko pieniądze - a najprościej znaleźć je w OFE . Mniejsze prawdopodobieństwo wybuchu niezadowolenia niż gdyby drastycznie podwyższyli podatki lub drastycznie cięli wydatki.
odpowiedz
Bo analiza techniczna służy do tego, aby łupić leszczy. Dzięki temu zamiast wyławiać leszcze pojedynczo wystarczy zepchnąć kurs pod większy dołek i pełne sieci - leszczyna wyleszczona, pociąg może odjeżdżać.
odpowiedz
nie podobał ci sie Albert bzwbk pare miechow temu a teraz podoba sie kurs na historycznych szczytach plus wyplacona niedawno dywidenda no ale przeciez jak mozna kupowac banki to sie nie godzi a przeciez pieniadze nie smierdzą :-)
odpowiedz
http://www.money.pl/gielda/spolka-dnia/artykul/spolka;dnia;polski;producent;gier;zawarl;umowe;z;warner;bros,17,0,1353233.html
odpowiedz
Pozwolę sobie uzupełnić to linkiem do samego raportu: http://kobe.org.pl/konferencja-prasowa-obywatelski-kntrraport-kobe/ pełna wersja ma 63 strony...prasowe streszczenie 2.
odpowiedz
Eksperci KOBE (Komitetu Obywatelski ws Bezpieczeństwa Emerytur) bezwzględnie punktuje rządowy raport, żeby nie powiedzieć że go miażdżą. http://stooq.pl/n/?f=768910
odpowiedz
Bo na tym forum to sama elita i profesional. pozdro
odpowiedz
o tuż to kolego, o tuż to. Nikt nie chce się znaleźć na tonącym statku :)
odpowiedz
witam, nie brałem pod uwagę tej spółki w ostatnim rankingu ale nigdy nie mów nigdy. Być może pojawi się w kolejnym?
odpowiedz
Co myślisz, Albercie, o takiej spółce jak Monnari (a propos - nie kupię bo za bardzo urosło)? Dzisiaj przebiła lokalny szczyt, spodziewane są dobre wyniki kwartalne, podniosła się z dużych strat. Brałeś ją pod uwagę przy wyborze dobrych perspektywicznych spółek?
odpowiedz
Dzięki za dobre rady. Muszę pochwalić, że odpowiedzi są bardziej rzeczowe niż na coniektórych "forach", gdzie ludzie piszą takie głupoty, że szok.
odpowiedz
Tomuś! bierz po 4.40 bo niżej nie będzie broni się nieżle słabe wyniki już w cenie ! pozdrawiam!
odpowiedz
Dawno nie było aż takiej zgodności naszych inwestorów indywidualnych: http://www.sii.org.pl/3438/edukacja-i-analizy/indeks-nastrojow-inwestorow.html i amerykańskich: http://www.aaii.com/sentimentsurvey/
odpowiedz
faktycznie moze warto zrobic ranking spolek na longterm ,w koncu to blog o inwestowaniu dlugoterminowym np.3 spolki od kazdego i ewentualne krotkie uzasadnienie uwazam ze warto bo pozniej mozna zbierac kokosy tak jak dzisiaj np.lpp kghm pulawy itp.
odpowiedz
nic dodać nic ująć. pozdrawiam
odpowiedz
To jak najbardziej tak. Uważam że to bardzo dobrze zarządzana spółka z bardzo wysoką rentownością biznesu
odpowiedz
Chodziło mi o dłuższy termin?? :)
odpowiedz
Synthos można porównać trochę z KGHM - jest spółka cykliczna więc skoro mamy teraz dołek to nic dziwnego że miała kłopoty. Jeśli prawdą jest to że wychodzimy powoli z kryzysu to prawdopodobnie mamy też względny dołek na SNS. W krótkim terminie nie polecam bo w krótkim terminie jak wiadomo nie polecam żadnej spółki
odpowiedz
Witam, Panie Albercie jak się Pan zapatruję na Synthos. Spółka dosyć stabilnie się rozwija, choć rok 2013 będzie niewątpliwie trudnym. Uważa Pan, że warto po cenie 4,30 kupić czy słabsze wyniki spowodują obsuwę kursu poniżej 4. Z góry dziękuje.
odpowiedz
ale dzięki za w.
odpowiedz
miedziak - doprowadza mnie do płaczu.
odpowiedz
potencjał jest ale przez wzgląd na wiek większości graczy to okno jest max 3 letnie a ja mam obawy czy Kidd jest odpowiednią osobą do poprowadzenia tej drużyny. ponawiam pytanie o konto:)
odpowiedz
Brawo, Panie Albercie, świetny wpis!!! Proponuję zrobić ranking w tym temacie, czyli które spółki zdaniem czytelników urosną w ciągu, powiedzmy 10 lat tak jak LPP. Moje typy to: PZU, Wawel, Apator i być może Eurocash (tu wiele zależy od zagranicznych "spekulantów"). Po cichu liczę też na sukces Czerwonej Torebki, choć na razie nie mam jej akcji.
odpowiedz
Witam, bardzo dobry artykul! Albercie, nic tylko wydrukowac i polozyc na biurku i od czasu do czasu czytac. Czesto spotykam sie z tekstem moich znajomych: gdybym w 2001 roku kupil LPP, gdybym w latach 90 tych kupil akcje Zywca to ...to bylbym bogaty. Co ja im wtedy mowie? Teraz tez sa takie spolki, ktore moga tyle urosnac. Skoro te urosly, to na pewno znajda sie takie, ktore tyle urosna. Problem jest w tym, zeby takie spolki znalezc. Kazde czasy na robienie biznesu i kupowanie akcji sa dobre. Co prawda, teraz jest troche gorzej, ale powiedzcie to Panom od Naszej Klasy albo od FB. Oni dali rade, wstrzelili sie w rynek, zaryzykowali i osiagleli sukces. Wiem, i to jest pewne jak smierc i podatki, ze na naszej gieldzie sa perly, prawdziwe perly, tylko sztuka w tym, zeby je wyszukac i ...kupic, po prostu kupic :).
odpowiedz
"nie kupię bo za bardzo urosło" - właśnie z tego powodu dwa dni temu w tvn CNBC prowadzący program "Bilans" odrzucili amikę jako spółkę do wirtualnego portfela, którą zaproponowali widzowie. Ich wirtualny zysk od początku roku jest poniżej 1%, a codziennie mają dostęp do informacji z pierwszej ręki i komentarz czołowych analityków. P.S. Czołowy analityk jest jeden - Albert!!! Pozdrawiam i gratuluję wyników.
odpowiedz
Wg mnie, wazne jest tez to, zeby co kwartal, pol roku, monitorowac spolke czy rozwija sie tak, jak miala sie rozwijac. Na poczatku moze byc fajnie, zyski, dywidendy, ale przez zle zarzadzanie i nietrafone inwestycje moze zbankrutowac. Wybor spolki to jedno, ale wazna jest rowniez obserwacja.
odpowiedz
Witam, nowa prognoza? Albercie, czyzby cos sie szykowalo? :)
odpowiedz
aż nie wierzę w to co czytam. Przecież to oznacza totalną zmianę na wschodzie - PP i KV to były dwa ostatnie filary Celtów...szkoda bo lubiłem ten zespół. z tego co widzę to nie pozyskali wcale nikogo wartościowego w zamian. W Netsach został kapitalny back court czyli D. Williams i J. Johnson co w połączeniu z Piercem i KG na skrzydłach może stworzyć mieszankę wybuchową. Powiem Ci że zależy jak ich trener pokieruje ale potencjał mają nawet na twarde postawienie się w play offs największym potęgą wschodu - Indianie i Miami
odpowiedz
to jak już Pana mam na spowiedzi to jeszcze jedno pytanko. z jakiego konta maklerskiego Pan korzysta? p.s.wracając do Pana wcześniejszego pytania, Brooklyn Nets pozyskali Paula Pierca, Kevina Garnetta i Jasona Terry'ego z Celtics + Andrei Kirilenko a trenerem został świeżo upieczony emeryt Jason Kidd. działania, które mają raczej mało wspólnego z longterm:)
odpowiedz
Myślę że zbiorę się po weekendzie tak aby przed sierpniem wypowiedzieć nową prognozę:-)
odpowiedz
Panie Albercie kiedy nowe video??
odpowiedz
apropos stymulusów to podobno Mozambik był kiedyś najbiedniejszym krajem Afryki ale w końcu obywatele poszli po rozum do głowy i zabronili konstytucyjnie pobierania pomocy zagranicznej i co się stało? Kraj stanął na nogi i jest jednym z najsilniej rozwijających się na Starym Lądzie. Ludzie wzięli się po prostu do roboty nie licząc na prostytuowanie się z "zagranicą" która tylko chce wycisnąć z takich biednych krajów jak z cytryny.
odpowiedz
Tutaj to nie ma czym się chwalić, nie jestem jak Gordon Gekko ze starego dobrego filmu Wall Street (mały żart). Jakiś czas temu zakupiłem u pana Alberta, „RAPORT 18 NAJLEPSZYCH SPÓŁEK PO WYNIKACH ZA I Q 2013”. Ku mojemu zdziwieniu (na plus oczywiście), znalazły się w nim spółki które były w niniejszym raporcie wymienione. Na chwilę obecną w portfelu są to trzy spółki; Azoty Tarnów, CD Projekt (mocno wierzę w tę spółkę, pamiętam jak zaczynali czyt. sprzedaż programów, tłumaczenie gier; firma prężnie się rozwija; moim zdaniem tworzą powoli znaczącą się markę w tym biznesie; niesamowity sukces Wiedźmina; druga część gry, również dobra sprzedasz, niedługo premiera 3 części, gdzie nie muszą za bardzo pompować pieniędzy w jej promocją; no i nowy projekt jakim jest Cyber-punk 2077 cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem graczy na świecie), KGHM (stara miłość nie rdzewieje; jestem z nią na dobre i na złe). Oczywiście w przeciągu roku było przetasowanie „kart”; dokupywanie i sprzedawanie akcji; wiele razy dość w złym momencie. Potrzeba gotówki, która została ściągnięta z giełdy i jak to bywa zawsze w nieodpowiednim momencie :)
odpowiedz
co TY w rządowe bajki wierzysz? :-) przecież gdyby sektorowi nic nie groziło to by nie pakowali w niego tych 5 mld stymulusa według mnie w błoto i tylko aby napchać czyjeś kieszenie a my podatnicy za to zapłacimy...
odpowiedz
ups! sorki !Albercie!
odpowiedz
Witam Robercie! mam pytanko w sprawie developerki wiem że nie cieszy się ona teraz dużym zainteresowaniem,ale czy te "jaskółki" o wykupie mieszkań na wynajem nie poprawi kondycji tych firm ? a za tym ich wyników i ponownych ponownych wzrostów bo większość szoruje po dnie? może ty glx? co tym myślisz? sam wole dokupić integera lub eko he! he!
odpowiedz
nieskoromnie mowiac udalo mi sie wywalic spory pakiet polnordu po ok 300zl i nigdy juz nie wrocilem na ta spolke ale to byla mega spekulacja co prawda chcialem zarobic w druga strone czyli na krotkiej sprzedazy ale w 2007/08 nie moglem w zadnym biurze maklerskim znalezc takiej opcji ale chyba by mi sie w glowie poprzewracalo :-)teraz patrze na akcje dlugoterminowo tak jak moj znajomy ktory nabywal kghm w okolicach 10zl i jakies banki(bzwbk i ing) ale to jest czlowiek o silnej psychice wiem ze cwiczyl joge naprawde zeby byc inwestorem dlugoterminowym trzeba miec nie tylko ponad przecietna wiedze ale i silny charakter i wole.ps. chce dokupic pzu
odpowiedz
A pochwalisz się zawartością portfela inwestycyjnego?
odpowiedz
to jest taki sam błąd jak próba łapania dołka - tak samo nie złapie się nigdy idealnego dna tak samo nie złapie się idealnego szczytu i trzeba się z tym po prostu pogodzić - tak uważam ale może ktoś ma inne zdanie i zarabia na łapaniu szczytów i dołków - z chęcią poznam tego miliardera
odpowiedz
słuchaj oni mają ten problem że codziennie muszą coś powiedzieć i jeszcze w ten sposób żeby się nie podłożyć to znaczy żeby nikt nie mógł się po czasie przyczepić. przemyśl co być mówił na ich miejscu - same ogólniki, ciągle obwarowane warunkowymi scenariuszami, możliwymi zmianami założeń, słowem - wodosłowie. Nic z tego nie wynika i zapewniam każdego że kasy z tego się nie zarobi. A już o zarobieniu w długim terminie to można zapomnieć bo większość analityków jest kompletnym zaprzeczeniem szkoły Warrena Buffetta - skaczą z kwiatka na kwiatek, ciągle zmieniają zdanie - raz bessa raz hossa - nie raz jednego dnia się odwracają jak wiatr zawieje:-) Ta gra jest grą byków i jeśli nie ma się takiego charakteru to niestety ale pozostaje oszczędzanie na lokatach i obligacjach...Dow Jones od początku swojego istnienia wzrósł kilkadziesiąt razy i trzeba by było się naprawdę bardzo postarać żeby stracić na nim pieniądze jeśli podchodziłoby się długoterminowo. Oczywiście bessy i to drastyczne bywały (ostatnia 2008/2009 zmiotła 50% wartości) ale to chyba każdy rozumie a wytrawny i doświadczony gracz wykorzystuje do okazyjnych zakupów.
odpowiedz
I to jest całe sedno glx - być może za kilka lat jedna dywidenda pokryje Ci cenę twojego zakupu - tak jest z wieloma spółkami jak choćby Sytnthos który już wypłaca wyższą dywidendę roczną niż był wart kilka lat temu. Pozdrawiam
odpowiedz
I to jest odwieczny dylemat, grać z trendem czy przeciwko... ale nie przeceniałbym przydatności technicznej.
odpowiedz
Chyba każdy tak ma. Ja tak miałem i nadal mam z CDR - czeka sie na przecenę a jej nie ma i rynek ucieka. Trudno się tego wyzbyć
odpowiedz
Bardzo dobry artykuł. Przestałem oglądać jakiś czas temu programy odnośnie "rekomendacji" jak i "analizy" rynku typu co nastąpi. Mnóstwo w mediach jest pseudo znawców, którzy powtarzają słowa zagranicznych dziennikarzy. Dzięki temu śpię spokojnie i w tym roku zmiana portfela wynosi 20.61 %; mam nadzieję, że to się utrzyma a nie poleci na łeb i szyje w dół :) Pozdrawiam i życzę sukcesów.
odpowiedz
niby oczywiste a jednak ludzie lubia eksperymenty np.petrol ja osobiscie w ciagu najblizszych kilkudziesieciu lat stawiam na pzu i nie kryje sie z tym od dluzszego czasu (na oslode zbieram dywidende)nudne ale ma byc skuteczne i poki co jest :-)sezon urlopowy i wakacyjny warto sie wyluzowac i przemyslec swoje inwestycje http://www.youtube.com/watch?v=8d44ykdKvCw
odpowiedz