OFE, FED

Poniżej szybka diagnoza ostatnich wydarzeń, które wstrząsnęły lub mają wciąż duży potencjał do wstrząśnięcia naszą giełdą: OFE - jeden z dziewięciu Wczoraj dowiedzieliśmy się że rządowy raport o OFE zostanie upubliczniony dopiero we wtorek po posiedzeniu rządu. Potem mają nastąpić szeroko zakrojone konsultacje społeczne i parlamentarne. Biorąc pod uwagę dotychczasowe tempo tego procesu oraz generalnie tempo podejmowania jakichkolwiek decyzji naszych rządzących, można śmiało przewidywać że ostateczna, konkretna decyzja zostanie podjęta dopiero po wakacjach - najwcześniej we wrześniu. Co istotne raport ma przedstawić nam aż 9 różnych wariantów rozwiązania problemu naszego systemu emerytalnego i nie sposób nie przypuszczać iż jednym z dziewięciu propozycji będzie całkowita likwidacja OFE. Ten czynnik będzie ciążył na naszym rynku zatem przez kolejne 3 miesiące w myśl zasady że rynek najbardziej nie lubi przedłużającej się niepewności - lepsza byłaby nawet najgorsza wiadomość ale ogłoszona szybko i klarownie. Dlaczego rząd dąży do likwidacji OFE? Najprościej i najszybciej można wytłumaczyć to w ten sposób że zależy mu na jak najszybszym i najmniej kosztownym społecznie obniżeniu długu jawnego poprzez zwiększenie długu ukrytego. Cała operacja związana z OFE nie zmniejszy w żaden sposób bowiem naszego realnego zadłużenia a jest tylko kolejnym sprytnym zabiegiem księgowym. Jak nie będzie OFE to nie trzeba będzie do nich dopłacać zaciągając dług - ale ten sam dług zostanie przekazany do ZUS, którego nie obejmują statystyki ani rządowe, ani unijne. Kto zyska? Rynek obligacji - kapitał zagraniczny paradoksalnie zareaguje zwiększonym zainteresowaniem naszymi papierami dłużnymi, gdyż ryzyko niewypłacalności znacząco zmaleje - jawne zadłużenie publiczne zmaleje a deficyt budżetowy w zależności od rozwiązania  zostanie z automatu zredukowany o kilkanaście procent lub nawet całkowicie zbilansowany dzięki środkom z OFE (w to akurat nie wierzę). Podsumowując zagraniczny kapitał pożyczający nam pieniądze ucieszy paradoksalnie takie rozwiązanie, gdyż rząd wysyła do nich jasny i klarowny sygnał: My dbamy przede wszystkim o nasz rating i postrzeganie naszego długu jawnego - skoro nie trzeba będzie się więcej zadłużać aby dopłacać do OFE to ryzyko niewypłacalności dla obligatariuszy znacząco zmaleje. Innymi słowy - rząd bierze na siebie ryzyko niewypłacalności wobec własnych obywateli, przekształcając dług jawny w dług ukryty, zaksięgowany w ZUS. Zagranicznych inwestorów nie obchodzi przecież to czy Polacy dostaną w przyszłości swoje emerytury czy nie - ich obchodzi bezpieczeństwo ich obligacji. Rentowność naszych obligacji powinna zatem w reakcji na likwidację OFE paradoksalnie się obniżyć a rynek długu kontynuować wieloletnią hossę. Spółki które mogą zyskać na likwidacji OFE to spółki z sektora finansowego które posiadają w swoich portfelach dużo naszych obligacji rządowych czyli PZU, Handlowy i Pekao. W przypadku najbardziej skrajnego rozwiązania czyli likwidacji OFE zyska GPW, gdyż wejdą gigantyczne obroty związane ze sprzedażą akcji znajdujących się w posiadaniu OFE (ok. 120 mld zł). Podsumowanie: Rząd zdecydowanie dąży do likwidacji OFE lub przynajmniej do drastycznego ograniczenia ich finansowania. W chwili obecnej uważam że najbardziej prawdopodobny jest wariant "zamrożenia" przekazywania składek do OFE na przykład na 2 lata w celu polepszenia sytuacji budżetowej i uniknięcia przekroczenia konstytucyjnego progu ostrożnościowego 55% zadłużenia publicznego. Zyskać może rynek naszych obligacji a ze spółek giełdowych najbardziej PZU, Pekao i Handlowy. (ewentualnie GPW w przypadku najbardziej ekstremalnego rozwiązania)FED Wczoraj Prezes FED Ben Bernanke wypowiedział się w nieco bardziej optymistycznym tonie niż to miało miejsce do tej pory. Zrewidował swoje prognozy odnośnie wzrostu gospodarczego w przyszłym roku do przedziału od 3 do 3,5% - to wynik o jakim Polska może na razie tylko pomarzyć choć oczywiście nie wykluczony i u nas. Jeśli chodzi o inflację to FED widzi ją w tym roku na poziomie 0,8-1,2%, w 2014 roku 1,4-2%, a w 2015 1,6-2%. Stopa bezrobocia będzie się kształtowała zdaniem FED w przedziale 7,2-7,3% w tym roku, 6,5-6,8% w 2014 i 5,8-6,2% w 2015 roku. Tylko 3 członków FED jest za zmianą polityki monetarnej (podwyżką stóp) już w 2014 roku ale aż 14 członków opowiada się za pierwszą podwyżką w 2015 roku. Odnośnie skupu papierów dłużnych czyli QE3 Jeśli sytuacja się poprawi zgodnie z prognozami, to FED przystąpi do stopniowego ograniczania skupu papierów dłużnych pod koniec tego roku aby całkowicie zakończyć program w połowie przyszłego. Co najważniejsze FED stwierdził że po pierwsze po zakończeniu programu wcale nie jest powiedziane że kiedykolwiek będzie sprzedawał te papiery i być może pozostawi całość portfela aż do wygaśnięcia (maturity). Odnosi się to szczególnie do tzw. MBS czyli papierów dłużnych opartych o kredyty hipoteczne - ich nie zamierza sprzedawać nigdy - ewentualnie przystąpi do sprzedaży obligacji rządowych USA. Ponadto podkreślił iż nawet po oficjalnym zakończeniu programu QE3 cały czas będzie wspierał rynek poprzez reinwestowanie pieniędzy uzyskanych z zapadalności posiadanych przez siebie papierów. Innymi słowy - jeśli powiedzmy rząd USA wykupi od niego zakupione wcześniej 10 letnie obligacje to całą kasę przeznaczy na ponowny zakup tychże papierów z nowych emisji na rynku wtórnym. Kto zyska na tej decyzji? FED ogłaszając że najprawdopodobniej zakończy swój program QE3 w połowie przyszłego roku, powoduje iż gracze mają coraz bardziej klarowny plan gry. Innymi słowy teraz już wiadomo że zabawa z drukowaniem 50-80 mld/mies plus dodatkowe 20-30 mld z reinwestowania będzie trwała jeszcze rok a potem zostanie tylko reinwestowanie. Ogromnie byczym dla obligacji i akcji jest fakt że Ben Bernanke zapewnił że nie zamierza z automatu rozpoczynać sprzedaż obligacji a w przypadku MBS nie rozważa tego zupełnie i zamierza trzymać je w bilansie aż do wygaśnięcia. Zyska zatem przede wszystkim rynek MBS i rynek nieruchomości, który powinien dalej rosnąć zapewniony przez Bena Bernanke że krzywdy mu nie da zrobić. Zyskać powinien też teoretycznie Dolar gdyż każde ograniczenie QE3 to zmniejszenie jego ilości w wolnym obiegu. Zyskać powinien też teoretycznie rynek obligacji, gdyż  FED powiedział że nie zamierza sprzedawać swojego gigantycznego portfela od razu a być może nawet nigdy tego nie uczyni. W przypadku tego ostatniego mam jednak pewne wątpliwości bo ostatnio rynek obligacji już zupełnie nie reaguje na kolejne zakupy dokonywane przez FED a rentowności rosną. Wygląda na to że amerykańskie obligacje już wcześniej zaczęły dyskontować poprawę w realnej gospodarce i podwyższoną inflację zanim zrobił to sam FED w dniu wczorajszym. Jak interpretować tą decyzję w Polsce? Nie jest to korzystne dla naszych spółek surowcowych - głównie KGHM, gdyż każde umocnienie Dolara to spadek cen miedzi na światowych giełdach, co w połączeniu ze spowolnieniem w Chinach może zdołować je bardzo nisko w najbliższych latach. Nie wiadomo czy umocnienie się Dolara względem Złotego zrekompensuje KGHM spadek cen miedzi i srebra ale lepiej nie ryzykować. Podobnie sprawa ma się w przypadku PGNIG, Orlenu, Lotosu, Bogdanki i JSW. Dla kogo korzystne na naszej giełdzie? Każdy eksporter nie związany z surowcami może już zacierać ręce - nadchodzą mega żniwa! Szczególnie spółki rozliczające się w USD. Należy jednak unikać spółek z dużym udziałem OFE w akcjonariacie - tak na wszelki wypadek :-)