giełda papierów wartościowych
GPW - zwycięstwo albo śmierć!
article preview
Józef Piłsudski stwierdził kiedyś, że „Polska albo będzie wielka, albo nie będzie jej wcale” i to samo moim zdaniem można odnieść do warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Faktycznie, jeśli GPW nie będzie się rozwijała, to albo zostanie całkowicie zmarginalizowana na tle większych, zagranicznych konkurentów, albo przez nich przejęta
czytaj dalej
Czy to już hossa?
article preview
Brexit bardzo łagodnie przełożył się na sytuację na giełdzie, znamy już zamiary rządu odnośnie OFE oraz co najważniejsze - poznaliśmy w końcu projekt ustawy frankowej. Czy zdjęcie z polskiego rynku akcji tych niepewności spowoduje, że nastąpi teraz długotrwały trend wzrostowy dla WIG-u? Czy spowolnienie chińskiej gospodarki i ewentualny wybór Trumpa nie zagrażają nam równie mocno i czy pomimo zapewnienia sobie garnizonu NATO możemy czuć się bezpieczni i Rosja na nas nie napadnie?
czytaj dalej
Dywidenda jak w banku
article preview
Począwszy od 12 kwietnia br. na dwóch blogach Longterm.pl i Subiektywnie o finansach będzie się ukazywał cykl edukacyjny poświęcony inwestowaniu dywidendowemu. Będzie to 16 artykułów, 3 klipy video, 3 webinary na żywo, konkursy z nagrodami i nasza obecność na konferencji "Wall Street" w Karpaczu.
czytaj dalej
Srebrny jubileusz GPW
article preview
To właśnie dzisiaj - 12 kwietnia, wypada 25-ta rocznica powstania Giełdy Papierów Wartościowych, która według mnie jest świątynią kapitalizmu i sercem całego krajowego systemu wolnorynkowego. Nie ma na świecie żadnej silnej, rozwiniętej gospodarki bez silnego rynku kapitałowego – spójrzmy choćby na Stany Zjednoczone (Wall Street), Japonię (TSE), Wielką Brytanię (LSE) czy Niemcy (Deutsche Borse). Jeśli chcemy gonić Zachód i mamy ambicje być kiedyś potęgą gospodarczą, to nie ma innej drogi niż poprzez rozwój i umacnianie rynku kapitałowego. Kraj który o tym zapomni będzie skazany na rolę zaściankowego marudera i porażkę w światowym wyścigu gospodarczym.
czytaj dalej
Będzie Nowy Jork w Warszawie
article preview
Jarosław Kaczyński po przegranych wyborach w 2011 roku powiedział (cytuję): "Jestem głęboko przekonany, że przyjdzie taki dzień, kiedy będziemy mieli w Warszawie Budapeszt". Chodziło mu oczywiście o metaforę względem zdecydowanej wygranej partii Wiktora Orbana na Węgrzech rok wcześniej i przejęcia pełnej władzy. Nie da się ukryć, że to proroctwo się prezesowi PIS całkowicie sprawdziło. Dziś ja ośmielę się wypowiedzieć moje własne zaklęcie - "Jestem głęboko przekonany, że przyjdzie taki dzień, w którym będziemy mieli w Warszawie Nowy Jork"...
czytaj dalej
«
1/3