6 przesłań Warrena Buffetta z jego listu do akcjonariuszy
Dzisiaj został opublikowany tegoroczny list Warrena Buffetta do akcjonariuszy jego spółki - Berkshire Hathaway. Od wielu lat te coroczne listy są bardzo wysoce oczekiwane a później wnikliwie analizowane przez rzesze inwestorów na całym świecie. Ja również zabawię się w interpretatora najważniejszych słów Wyroczni z Omaha.

Na 14 stronach Buffett podsumował najważniejsze aspekty działalności, kierowanej przez niego firmy w ubiegłym roku ale oprócz tego, jak zwykle przemycił wiele bardzo wartościowych przesłań.

Poniżej 6 najważniejszych wniosków jakie wychwyciłem z kazania wielkiego guru:

1) Bierz pod uwagę cały las zamiast skupiać się na pojedynczych drzewach

Buffett wyraził się dosłownie tak jak powyżej, pisząc w podtytule całego akapitu "Focus on the forest - forget on the trees". Ja to rozumiem w ten sposób, że nie należy podchodzić do swoich inwestycji jak do każdego ze spółek z osobna ale pochodzić do swojego portfela jako całości. Zawsze to podkreślam w rozmowach z inwestorami, którzy zamartwiają się nad spółkami, które akurat zachowują się słabo lub wręcz mocno zawodzą - jeśli cały portfel jest na plusie to przecież cel jest osiąnięty i nie należy się przejmować, że jedna czy kilka spółek jest na minusie. Słynny inwestor nawiązywał tu najwyraźniej do swoich ostatnich wtop w postaci akcji Apple, kupowanych prawie na absolutnej górce czy Kraft Heinz, którego akcje dosłownie na dzień przed publikacją listu straciły bagatela 27%. To również swego rodzaju pocieszenie dla każdego, kto odnotował w ostatnich czasach jakieś straty na jakiejś inwestycji - najlepszy inwestor w historii na Kraft Heinz jest stratny już 10 mld dolarów.

2) EBITDA czyli jeśli policzymy ogon psa jako nogę to ile nóg ma pies?

Warren Buffett po raz kolejny kpi z ulubionej miary zysku jaką pokazują najczęściej prezesi firm notowanych na Wall Street a mianowicie EBITDA (Eaarnings Before Interests Tax and Depreciation) co jest niczym innym jak zyskiem operacyjnym bez uwzględnięnia kosztów amortyzacji i kosztów zadłużenia. Jest jakby tym wszystkim co wpływa do firmy ale bez uwzględnienia realnych obciążeń z jakimi spółki muszą się zmagać. To tak jakby taksówkarz twierdził że zarabia miesięcznie 10 000 zł ale nie uwzględniłby zupełnie kosztów napraw swojego samochodu oraz utraty jego wartości z każdym kolejnym rokiem. Z kolei, zdaniem Buffetta, wielu manadżerów nie uznaje przykładowo programów motywacyjnych w postaci przyznawanych akcji jako koszt swojej firmy, traktując to najwyraźniej jako prezent od akcjonariuszy.

W tym miejscu przywołuje słynny cytat Abraham Lincolna "Jeśli nazwiesz ogon psa nogą, to czy to znaczy, że pies ma 5 nóg?"

3) Wyceny wartościowych w długim terminie spółek są bardzo drogie

Wyrocznia z Omaha użył nawet określenia "sky-high" ale należy w tym miejscu bardzo mocno podkreślić, że wypowiadał się o biznesach, które mogłyby być na radarze pod względem całkowitego przejęcia kontroli przez Berkshire Hathataway. Natomiast za raz po tym stwierdził, że jeśli pojawi się jakaś okazja na przejęcie, jak to nazywa "słonia" to nie zawaha się tego uczynić i już staje się podniecony na samą myśl o tym. Później napisał, że najprawdopodobniej pomimo wszystko zwiększy zaangażowanie w papiery wartościowe dostępne do sprzedaży czyli będzie podchodził do inwestycji wybitnie portfelowo - jeśli w coś wejdzie to najpewniej nie przekroczy zakładancyh przez siebie 5-10% udziałów w danym biznesie. Co do przejęć całych firm, niestety zrobiło się jego zdaniem zbyt drogo.

4) Bufor gotówkowy jest konieczny zawsze!

Ktoś kiedyś powiedział, że "przyszłość należy do paranoików" i Warren Buffett takim paranoikiem do pewnego stopnia pozostaje, co jest według mnie po części powodem jego wieloletniego sukcesu. Powtórzył w tegorocznym liście, że kierowany przez niego wehikuł inwestycyjny musi mieć zawsze minimum 20 mld dolarów w gotówce dostępnej od zaraz.

W tej chwili Berkshire Hathaway posiada aż 112 mld $ w postaci gotówki oraz jej ekwiwalentów (głównie obligacji skarbowych). Jest to niejako niezbędny bufor bezpieczeństwa na wypadek jakiś nieprzewidzianych okoliczności, który pozwoliłby przetrwać nawet dość długi okres mega dekoniunktury lub odkupać - jakąś wielką katastrofę naturalną, przez co kontrolowane przez Buffetta firmy ubezpieczeniowe musiałyby wypłacić gigantyczne odszkodowania. Dla inwestora giełdowego takim ryzykiem jest zawsze nieoczekiwany krach, dlatego ja stosuję zasadę Buffetta i zawsze posiadam niezbędny bufor gotówkowy.

5) Nie ma sensu inwestować w złoto - inwestować należy w akcje! 

88-letni miliarder po raz kolejny wspomniał o złocie jako alternatywie do inwestycji w akcje i specjalnie nie zajmował się wadami czy zaletami ale pokazał po prostu historyczne wyniki. Przypomniał, że zaczął inwestowanie w wielu 11 lat w 1942 roku czyli podczas II Wojny Światowej. Było to 77 lat temu i jak policzył Buffett, gdyby zainwestował swój początkowy kapitał wynoszący 114,75 $ w bezkosztowy ETF (fundusz pasywny odwzorowujący indeks S&P 500) a wszystkie dywidendy byłby reinwestowane, to dzisiaj miałby 606 811 dolarów. To oznacza zysk 5288 z każdego dolara lub 51188%(!). Gdyby ktoś natomiast zainwestował wtedy w amerykańskie akcje milion dolarów to teraz miałby 5,3 mld$.

Gdyby jednak tę samą początkową kasę zainwestował w złoto, to miałby teraz zaledwie 4200 dolarów też nieźle bo 3500% ale to aż o 14 mniejszy zysk niż na akcjach . Aż mnie to zabolało - to jest przecież mega nokaut dla tzw. gold-bugów czyli zwolenników inwestowania w złoto.

6) Inwestowanie patriotyczne to również szacunek do historii swojego kraju

Piękne słowa padły w kwestii zasług jakie Buffett zawdzięcza swojej Ojczyźnie - Ameryce. Widać, że jest wielkim patriotą ale też trzeba przyznać, że cholernie szczerym do bólu człowiekiem, mającym pełną świadomość, że jego sukces nie byłby możliwy bez spektakularnego sukcesu kraju w którym żyje.

Buffett proponuje każdemu Amerykaninowi, który uważa, że jego sukces jest tylko jego zasługą udać się do Normandii i z pokorą zobaczyć tysiące białych krzyży nad grobami poległych, amerykańskich żołnierzy. Wspomina, że nie zawsze było tak pięknie jak teraz - przechodzili przecież wojnę secesyjną, wielki kryzys a jednak to wszystko nie powstrzymało ich w mega rozwoju.

Przy okazji Buffett przyznaje, że jego zdaniem wiele innych krajów ma obecnie  podobne możliwośći rozwoju jak kiedyś Ameryka i że cieszy się z tego faktu, bo uważa, że im więcej będzie krajów sukcesu, tym większy sukces będzie też odnosiła wraz z nimi Ameryka. Stwierdził, że najprawdopodobniej dużo kapitału zainwestuje poza granicami swojego kraju.

To ostatnie zdanie to dla mnie najważniejszy przekaz - teraz czas na resztę świata w tym, być może na Polskę.

Dziękuję Warrenowi Buffettowi właśnie za to przypomnienie jak ważny jest szacunek dla dokonań poprzednich pokoleń a szczególnie dla tych, którzy zapłacili za naszą wolność najwyższą cenę. Ja w odróżnieniu do Amerykanów nie muszę lecieć aż do Normandii - wystarczy, że wyjdę z domu i zaraz gdzieś znajdę pomnik poległych bohaterów.

Można powiedzieć, że ja wręcz wyrosłem na krwi powstańców a gdy miałem niecałe 5 lat to widziałem czołgi na ulicach mojego miasta.

Cześć i chwała bohaterom!

Z inwestorskim pozdrowieniem, 

Albert "Longterm" Rokicki

Email: kontakt@longterm.pl

Kanał Youtube: www.youtube.com/user/alrokas

Fanpage na Facebooku: www.facebook.com/longtermblog

Twitter: https://twitter.com/Longterm44

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone są *

ad.3

... zawahać

odpowiedz

Buffett to cwaniaczek. Trzeba umieć czytać go ze zrozumieniem. Początkującym radziłbym się skupić na jednym jego stwierdzeniu "SKY HIGH" a resztę tych mądrości można sobie włożyć między bajki. Pozdro

PS. Inwestowanie patriotyczne

odpowiedz

ad 5)

"...to jest przecież mega nokaut dla tzw. gold-bugów czyli zwolenników inwestowania w złoto."

Kilka kwesti:

Czy dla Nie-Amerykanów złoto też było taką złą inwestycją? Jaki indeks mógł kupić Buffet 77 lat temu? Co z płynnością? Chyba w nie każdym momencie dziejów mogłeś sobie sprzedać akcje tak sobie? No i czy ktoś mi by mógł wskazać jeden amerykański biznes który wzrósł 4000x w ciągu 77 lat bo chyba większość z oryginalnego 'wyginęła'

Lubie Buffeta ale zawsze mnie denerwuje jego głos w sprawie złota ;)

 

odpowiedz

Albert, poniżej kawałek z Podtwórcy. Jak ty się zapatrujesz na te praktyki? Mnie kilka razy tak wywłaszczono :( "Akcjonariusze większościowi i wyspecjalizowane fundusze zwietrzyły okazję i dodatkowo zduszały kursy do absurdalnie niskich poziomów, żeby wycofać spółki z obrotu za ułamek wartości. W Polsce prawie nie istnieje system ochrony inwestorów przed wrogimi przejęciami i nieuczciwymi wywłaszczeniami. Wystarczy przytrzymać kurs akcji na dnie przez pół roku i już mamy cenę "godziwą" w wezwaniu - fundamenty spółki nie grają żadnej roli. GPW, KNF i inne instytucje nie robią z tym nic, dlatego polskie akcje nie nadają się do inwestowania, tylko do gry."

odpowiedz

Być może tak się stało w kilku przypadkach gdyż na niskiej płynności i bierności funduszy inwestycyjnych oraz inwestorów indywidualnych można było faktycznie zdołować kursy dobrych spółek i je przejąć za ułamek wartości godziwej.

Natomiast to się tyczy spółek z bardzo małą płynnością i nie mogłoby by być możliwe do przeprowadzenia w dłuższym terminie.

Generalnie takie określenia że rzekomo "polskie akcje nie nadają się do inwestycji" to miód na duszę dla mnie i potwierdzają że właśnie jest na odwrót i że okażą się hitem kolejnych lat. Bałbym się gdyby wszyscy uważali tak jak ja :-) Raczej wtedy nie inwestowałbym aż tak dużo.

odpowiedz