Jeśli Graham ma rację, mamy tanie akcje
Wielu uczestników rynku, szczególnie tych, nie znających się na analizie fundamentalnej, zadaje sobie pewnie pytanie czy polskie akcje są obecnie wyceniane relatywnie tanio? Spróbujmy zatem zapytać guru i największego analityka fundamentalnego w historii czyli Bana Grahama - nauczyciela i mentora samego Warrena Buffetta.

Benjamin Graham w 1962 roku (rok opublikowania trzeciego wydania jego dzieła "Security Analysis") początkowo wymyślił bardzo prosty wzór do obliczenia tzw. "wartości wewnętrznej" przedsiębiorstwa, który swoją prostotą może wręcz szokować.

V* = EPS 	imes (8.5 + 2g)

V = Wartość wewnętrzna Grahama EPS = Zysk na akcje z ostatnich raportowanych 12 miesięcy 8.5 = wskaźnik Cena/Zysk (C/Z) dla przedsiębiorstwa niewzrostowego (dojrzałego jak np. KGHM/PKO) g = racjonalna, spodziewana, średnia stopa wzrostu zysków w przeciągu 7 do 10 lat - we wzorze mnożymy tę wartość przez 2. Ja przyjąłem w moich założeniach bardzo bezpieczne 5%. 

Wartość wewnętrzna (Intrinsic Value) to nic innego jak oszacowanie wartości przedsiębiorstwa na podstawie bieżących i przyszłych zysków. Na jej podstawie stworzono nawet wskaźnik AF o nazwie RGV (Relative Graham Value) stanowiący stosunek wartości wewnętrznej do ceny rynkowej spółki (RGV = V/P). Jeśli RGV jest większe od 1 do spółka jest przez rynek niedowartościowana, jeśli poniżej 1 to oznacza to przewartościowanie i nie należy jej kupić. Podstawmy zatem do wzoru dane z 5 spółek z mojego portfela dywidendowego i otrzymamy następujące wyniki ich "wartości wewnętrznej"  GIV (ang: Graham Intrinsic Value):

 

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych z dnia 29.12.2014 godz. 10:30

Na podstawie powyższego zestawienia, możemy dojść do wniosku, że wybrane przeze mnie polskie akcje są bardzo niedowartościowane - średnio o 59,6%!  No dobrze ale ktoś powie, że ten wzór zupełnie nie uwzględnia inflacji oraz inwestycji alternatywnych, czy kosztów pozyskiwania kapitału przez inwestora. Każda wycena inwestycji musi mieć tzw. benchmark czyli alternatywę, względem której oceniamy jej atrakcyjność. Dla każdego zwykłego biznesu benchmarkiem, czy też innymi słowy, stopą zwrotu wolną od ryzyka, powinna być wysokość bezpiecznej, 2- letniej lokaty bankowej (w tej chwili ciężko znaleźć wyższą niż 4% w skali roku), rentowność obligacji korporacyjnych uznanych firm lub przynajmniej  rentowność 10-letnich obligacji (w tej chwili 2,53% rocznie). Należy również koniecznie uwzględnić czynnik inflacji, gdyż jak wiadomo w środowisku inflacyjnym pieniądz traci na wartości w czasie. Podobnie jest również z wartością wewnętrzną naszych przedsiębiorstw. Innymi słowy - pierwotny wzór Benjamina Grahama byłby genialny i prawidłowy w swojej prostocie, gdyby nie istniało zjawisko inflacji. W sumie to obecnie mamy do czynienia z takim właśnie środowiskiem dezinflacyjno-deflacyjnym, zatem wzór jest jak najbardziej odnoszący się do naszej, teraźniejszej rzeczywistości. Zakładając zatem, że przez kolejne 7 do 10 lat nie będzie w Polsce inflacji, to podane wyżej wartości są jak najbardziej prawidłowe. Niestety nie można zakładać takiego scenariusza, gdyż jak pokazała historia, inflacja wcześniej lub później się pojawia i może osiągać nawet abstrakcyjnie wysokie rozmiary. Ben Graham musiał w związku z tym zweryfikować swój wzór w 1974 roku, kiedy inflacja uderzyła Stany Zjednoczone, podczas kryzysu naftowego. 

V* = cfrac{EPS 	imes (8.5 + 2g) 	imes 4.4}{Y}

V: jak wyżej EPS: jak wyżej 8.5: jak wyżej g: spodziewana, długoterminowa (5 lat minimum) prognozowana średnioroczna stopa wzrostu zysków - we wzorze mnożymy tę wartość przez 2. 4.4: średnia rentowność obligacji korporacyjnych AAA w 1962 roku, kiedy model został wprowadzony - odpowiada według Grahama minimalnej stopie zwrotu, pokrywającej inflację. Y: obecna rentowność 20 letnich obligacji korporacyjnych o najwyższym ratingu AAA - alternatywa dla inwestycji czyli można przyjąć że jest to nasz benchmark.   Czy uwzględnienie inflacji pogorszy wyniki wartości wewnętrznej naszych spółek?  Okazuje się że nie a wręcz przeciwnie, inflacja działa na korzyść akcji w długim terminie - wyniki okazały się oszałamiające. Zanim jednak je przeanalizujemy, jestem winien krótkiego wyjaśnienia przyjętych założeń. Jak wyżej napisałem, drugi, zrewidowany wzór Ben Graham opublikował w 1974 roku, bazując na ówczesnej inflacji, wobec czego wydawać by się mogło że 4,4% jest wartością nieco wyssaną z palca wobec dzisiejszych realiów. Aczkolwiek, co zadziwiające, mniej więcej tyle wynosi również średnia rentowność naszych, polskich obligacji korporacyjnych - na podstawie 6 ostatnich, nowych emisji obligacji spółek (źródło: Stockwatch.pl), notowanych na głównym parkiecie wyszło mi 4,3% - jak z bicza strzelić :-) Czyżby 1974 rok w USA, kiedy Graham ujawnił swój wzór równał się 2014 w Polsce? :-) Druga sprawa to zmienna Y we wzorze, która powinna odpowiadać średniej, obecnej rentowności 20-letnich obligacji korporacyjnych o najwyższym ratingu AAA. W Polsce mamy tylko jedną obligacje BGK o tak odległej zapadalności i jej rentowność 5,99% ale nie jest to przecież przedsiębiorstwo prywatne. Z innych obligacji mamy mbank o zapadalności za 14 lat o rentowności 3,2% i obligacje miasta Siedlce o rentowności 3,90% (źródło: Stockwatch.pl). Czy przyjęcie założenia, że długoterminowe obligacje jednego polskiego banku, która to wartość może okazać się zupełnie przypadkowa byłoby słuszne? Według mnie zupełnie nie a wręcz całkowicie bezsensowne. Jako nasz benchmark proponuje przyjąć rentowność 10 letnich obligacji skarbu Państwa, która obecnie wynosi 2,5%. Zobaczmy co nam z tego wyszło - poniżej zrewidowany Graham Intrinsic Value  dla 5 moich spółek:

 graham zrewid 

 Źródło: opracowanie własne na podstawie danych z dnia 29.12.2014 z godz. 10:30

Wow! Różnice w wycenach są jeszcze większe i w przypadku KGHM teoretyczne niedowartościowanie wynosi ponad 200%, w stosunku do obecnej ceny giełdowej! Najmniej niedowartościowane są akcje GPW ale i tutaj mamy do czynienia z prawie 70% różnicą czyli potencjalnym upsidem! Na uwagę zasługuje fakt, że ponownie przyjąłem bardzo konserwatywne założenie wobec zmiennej g czyli spodziewanej średniej stopy wzrostu zysków na poziomie zaledwie 5% rocznie przez kolejne 7-10 lat! A jak sytuacja przedstawia się dla całego WIG20?  Jeśli C/Z dla całego indeksu to w tej chwili 15 (według stooq.pl), to możemy przyjąć, że zysk tego indeksu to 153 punkty. Wobec tego, jeśli ponownie przyjmiemy zaledwie 5% rocznego wzrostu, to według zwykłego wzoru Grahama otrzymujemy wartość wewnętrzną WIG20 równą 2830. Natomiast według zrewidowanego wzoru, uwzględniającego inflację i alternatywny zysk wolny od ryzyka nasz WIG20, według założeń Grahama, jest wart w tej chwili aż 4981 punktów.  

Oczywiście do powyższych założeń nie należy podchodzić zbyt serio, gdyż sam Graham przyznawał, że jego uproszczone do maksimum wzory są ułomne i podatne na wpływ wielu czynników, które mogą zupełnie wywrócić wycenę do góry nogami! Do takich czynników należą zmiany stóp procentowych, zadłużenie spółek, sztuczki księgowe oraz zdarzenia jednorazowe, zawyżające zysk na akcje itd.   Weźmy choćby zwykłe stopy procentowe, które jeśli zostaną podniesione, to w znaczący sposób zmniejszą nam naszą wycenę (rentowność obligacji wzrośnie powodując zwiększenie mianownika w naszym wzorze (wartość Y)) Jeśliby przyjąć inflację na poziomie zaledwie 4% (a taka przecież nie byłaby przecież niczym niezwykłym) to nasza wycena WIG20 spada automatycznie do 3113 punktów. Jeśli przyjąć inflację na poziomie 5%, to wartość wewnętrzna naszych 20 największych spółek spada do 2490 punktów. Jeśli natomiast wstawimy do wzoru wartość 5,4% jako Y, to otrzymujemy...bieżącą wartość naszego indeksu czyli 2306. Metodą dedukcji dochodzimy na koniec do kluczowego wniosku, że swoją obecną rynkową wyceną, nasz indeks WIG20 dyskontuje (przewiduje) pojawienie się średniej inflacji wysokości dokładnie 5,4% (stan na dzień 29.12.2014 godz. 10:30) w przeciągu najbliższych 7 do 10 lat. Czyżby zatem nasza RPP coś na ten temat wiedziała, tak opornie obniżając stopy procentowe? :-) Ten końcowy wniosek daje nam wiele do myślenia - szczególnie to, jak ważne i nie do zlekceważenia są stopy procentowe przy wycenie spółek giełdowych i całych rynków finansowych. Mamy również odpowiedź na zagadkę tak znakomitego zachowania indeksów krajów takich jak USA, Niemcy czy Japonia, gdzie stopy procentowe są bliskie zera. Jeśli zatem nasza RPP obniży jeszcze referencyjną stopę NBP o kolejne 50 punktów bazowych, jak jest to prognozowane, to jeszcze bardziej uatrakcyjni to nasz rynek giełdowy. Przy stopie procentowej na poziomie 1,5% rentowność obligacji spadłaby najpewniej do 2%, co spowodowałoby wzrost wyceny WIG20 do... uwaga...6227 :-)  

Pozdrawiam

Albert „Longterm” Rokicki

Twój Niezależny Analityk Rynków Finansowych

Kanał Youtube: https://www.youtube.com/user/alrokas

Fanpage na Facebooku: https://www.facebook.com/longtermblog

Email: kontakt@longterm.pl 

Treści przedstawione w powyższej publikacji są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje podjęte na podstawie niniejszych treści, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszych treści. Inwestowanie na giełdzie przy braku odpowiedniej wiedzy i doświadczenia wiąże się z ryzykiem utraty nawet całości zainwestowanego kapitału!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone są *

Milo mi czytac Twoje posty. Dodaja mi humoru.

odpowiedz
I jeszcze parę słów ode mnie w formie video :-) https://www.youtube.com/watch?v=W3YuVLgnmNU
odpowiedz
Odsyłam do mojego artykułu pod tytułem "Wielka hossa pokoleniowa" który ukazał się w większości znaczących portali - wiem, że są to argumenty dotyczące bardziej hossy na giełdzie ale jak wiadomo jedno idzie w parze z drugim: http://biznes.interia.pl/news/wielka-hossa-pokoleniowa,1967213, PS: demografia według mnie nie jest naszym problemem a brak rozwoju innowacyjności, nowoczesnych technologii. Przecież kraj nie robi się bogatszy od ilości dzieci - bądźmy poważni :-) to że będziesz miał pięcioro dzieci a Twój sąsiad jedno, wcale nie stawia Cię w lepszej sytuacji :-) Kluczowa jest produktywność a nie ilość. Można też przytoczyć stare, dobre powiedzenie "nie liczy się ilość ale jakość". A ja widzę wręcz pozytywy naszej struktury demograficznej jak spadające lawinowo bezrobocie w najbliższych latach - za ok. 10-15 lat bezrobocie będzie bliskie zera i będziemy musieli wręcz potrzebować pracowników co spowoduje reemigrację oraz emigrację z Ukrainy, Białorusi, być może nawet z Rosji.
odpowiedz
hehe :D W pierszej kolejnosci powiem że zazdroszczę optymistom. ok jestem pesymistą, nie totalnym ale w dużej części. Jeden widzi że antylopa traci życie gdy lew ją zjada, a drugi widzi lwa który w ten sposób przetrwa. Ale jakby nie patrzeć lew zjada antylopę, albo ryzykowniej antylopa daję się zjeść lwu :D Zmierzam tylko do tego, że W moim przekonaniu nie jest tak kolorowo jakby nie patrzeć i tego trzeba być świadomym i w moim przekonaniu tak jak już kilka razy wspominałem zabije nas demografia, Są zatem 2 możliwości albo PKB będzie rosło srednio o 4% w skali roku albo zreformują ten kraj, albo braknie papieru na dodruk. Dlatego proszę cię raz jeszcze abyś odp mi na to proste pytanie dlaczego uwazasz w perspektywie 20 -30 lat ma się tak znacznie poprawić (chce poprostu poznać szerszy zarys,bo ja swój pesymizm podparłem sądami, faktami, danymi lepszymi lub gorszymi ale starałem się nie byc gołosłownym). Dziekuję za wyrazy sympatii.
odpowiedz
Ja wybrałem życie w Polsce choć przez 3 lata mieszkałem i zarabiałem w USA. Mi się żyje dobrze, nie narzekam, rozwijam swój własny biznes, inwestuje na przyszłość w polskie akcje. Szanuje Twoje zdanie ale psychologicznie zupełnie nie nadaje się na tego rodzaju dysputy :-) Ja jestem optymistą skupionym na swoim własnym planie Maćku a zdaje sobie sprawę, że wokół mnie zawsze będzie mnóstwo osób którym jest gorzej i którzy będą narzekać (ludzie narzekają wszędzie na świecie, bo taka jest ich natura). Inwestor to jednak chyba inny gatunek niż zwykły człowiek - nas to wszystko nie obchodzi, my robimy swoje i trzymamy się długoterminowego planu. Zapewne znasz dobrze powiedzenie "psy szczekają, karawana jedzie dalej?" - nie bądź takim małym, szczekającym pieskiem Maćku...wiem że mocne ale szczere :-) prawdziwa przyjaźń nie polega na głaskaniu się po plecach Maćku a wiedz że ja Ciebie bardzo polubiłem, tak jak przyjaciela :-) Nie chcę abyś szedł tą drogą defetyzmu i malkontenctwa. PS: podczas wojny defetystów rozstrzeliwano...
odpowiedz
Oj Panie Albercie, Pan chyba naprawde w to wszystko uwierzył, i tym razem się pan nie popisał- ja lepiej albo gorzej ale wymienilem zagrożenia i słabe strony. starałem się naszkicować jakis zarys tego co się stanie, A pan Panie Albercie poszedł na łatwizne. Zestawienie chin i Polski hmmm, 1300 na reke 2500 - koszt pracodawcy. Pieniadze utopione w ZUS i na podatki - bezcenne, w chinach z pewnoscią takiego socjalizmu niema. Mi by sie marzył wrecz taki komunizm jak w chinach (tak czy siak do chin bym nas nigdy nie porownywal bo to 2 rozne swiaty), a nie jakies Podatki od mydla i powidła, które chamują wszystko,a na koniec kupują Pendolino czy f16 - gdzie ewidentnie widac ze ktos komus posmarował. Z cytowanym Lesiem B. powiem tak jak on konstruował ten system, wrecz korupcjogenny, uczestniczyl w prywatyzacji majatku Polskiego. To naprawdę sądzisz że niema konta w szwajcarii i odłożone na nim 200 mln franiów ?? Albercie przecież oni na początku lat 90 to co chcieli to robili, lobby zagraniczne ich dotowało, poprzejmowali sporą cześć majatku za wszy a teraz nam wmawiają kolorowe bajki. Ale powiedzmy ze w tym miejscu stop. Na odległość cie nie przekonam, ze Polsce podatki płacą najbiedniejsi, a kradną ci u góry przy kazdej okazji, a nam opowiada się słodkie bajeczki. Mam prośbę,zatem jesli moglbys podac no tak z 10 argumentow dlaczego za 20-30 lat bedziemy krajem zanacznie bardziej rozwinietym i zamorznym niz dzisiaj. 1 tania siła robocza 2... 3... itd ps odnies sie tez do ubezpieczen spolecznych zus krus, struktury polskiego eksportu za te 20 lat, do Polskiej demografii i tego co za te 20 lat ma stanowic główny napęd polskiej gospodarki. Pozdrawiam
odpowiedz
Maćku a czy Ty kiedyś uprawiałeś jakiś sport? Chyba jednak nie, bo byś wiedział, że im trudniejsze warunki treningu (góry, dodatkowe obciążenia) tym lepsze później efekty. Tkankę mięśniową należy bowiem najpierw zniszczyć aby potem zregenerowała się i powstała w jej miejsce nowa i silniejsza. Tak samo jest z naszym krajem - to są po prostu ekstremalne warunki do prowadzenia biznesu i jeśli tutaj dajesz radę - dasz radę wszędzie na świecie...Przytaczane przez Ciebie Chiny jako wielki sukces wzięły się z niczego? Przecież 20-30 lat temu też nikt by na nich nie postawił złamanego grosza! Tak samo jest teraz u nas - wciąż jesteśmy krajem tzw. taniej siły roboczej, bo nawet kadra zarządzająca zarabia kilka razy mniej niż na zachodzie i ja np. najbardziej podziwiam Pana prezesa Krawca z Orlenu że zarabia tylko 500 tys. zł miesięcznie zamiast 500 tys dolarów lub więcej gdyby był szefem Exxona czy BP...ale jest widocznie wielkim patriotą i nie myśli nawet o emigracji za większą kasę - takich ludzi podziwiam i do takich dążę. To samo Balcerowicz - mógłby być podobno w radzie nadzorczej każdego dużego międzynarodowego koncernu i zarabiać podobnie jak Krawiec ale wybrał działalność społeczną dla swojej Ojczyzny i prowadzi Fundację Obywatelskiego Rozwoju, w której zaangażowała się nawet jego żona (zrezygnowała z pewnie dobrej pracy aby poświęcić się edukacji polskiego społeczeństwa). Widzisz my Polacy ale Ci prawdziwi patrioci mamy inne priorytety niż syty i dekadencki Zachód. Nie wszystko mierzymy kasą, bo jak np. wycenić bezpieczeństwo? Nikt u nas nie wpada do redakcji czasopisma i nie morduje 12 osób w biały dzień...nie ma eboli...nie było świńskiej grypy...policja nie morduje własnych obywateli (przynajmniej od 30 lat :-)) zamachowcy nie strzelają do dzieci w szkołach....
odpowiedz
Ps a wtracajac o niemacach, niema rozwoju Polski bez silnych niemiec. Nasz eksport to głownie niemcy i zsrr. i wątpie zeby to sie tak na raz dwa zmieniło.
odpowiedz
Co do Niemiec, zgoda w 100%, bycmoze przykład podałem srednio celny. Ale na swoją obronę mam to że spółki które wymieniłem być może bez eonu - (bo nie wiem jak to tam dokladnie jest), mają wymiar globalny, wiec są znacznie mniej zależne od swojej gospodarki i od rodzimych konsumentow, przyznam szczerze ze byc moze dałoby sie znaleźć lepsze przykłady, w to nie wątpie ja te podałem z głowy na poczekaniu. Ale np taki bayern czy basf- oni są jak mc donald -praktycznie wszedzie. oczywiscie jak powiesz mi jak kupic:P akcje chinskich spółek - (zakup od strony technicznej) to bede wdzieczny. Tam jest producent smartphonow xiomi czy jakos tak ktory podbija rynki wschodzące. Z miłą chęcią smyrnąłbym to opuszkami palców. :D mają 9% swiatowego rynku smartphonow w 3 lata, to robi wrażenie. W polskich mediach Chiny pokazuje sie jako wyzysk, tandete, podrobki, naruszanie patentow itd. Zapewne duzo prawdy jest ale tego że USA czy Europa zdycha (i to jeszcze na kredyt) nie pokazują. Biz-y chin w afryce są imponujące, bez wojny przejmują wszystko jak leci. Ostatnio czytalem chinska ksiazke : " wojna o pieniadz" i Ci powiem że jestesmy karmieni nawet nie pół prawdą,tylko totalnym kłamstwem, za młodu(tak 10 lat temu, obecnie mam tylko 24 lata - hihihi stąd ten mój brak pokory, wręcz się jej uczę i prosze o wielki kredyt zaufania, ale chyba najpierw musze sie wygadac :D) wiedzialem ze nie wszystko gra, ale nie zdawalem sobie sprawy z tego że to zawsze jest celowe. -Tam do porzedniego wtrace : grafen : Azotany Tarnow, ale to troche mało, a i ciekawe czy za 5 lat nie wymysla czego nowego co i grafen przeskoczy. Polskie spółki za granicą hmm orlen - germany i niewypal na litwie. kghm - no ci to troche mają ale w sumie tlko Ag i Cu. PESA, Solaris, jakies tam małę geszefty boryszewa, no i kulczyk - ale ten z Polską to niema z kolei juz za wiele wspolnego. wedlug mnie to są jedyne perełki niestety troche mało. pozdrawiam :D Bateria mi siada :D
odpowiedz
Wybacz ze moze tak ostro, ale z roku na rok jak na to patrze to sie tylko bardziej radykalizuje. W Polsce tania jest tylko praca i ludzki pot. Energię mamy drogą, biurokracje przerosnietą, budzet z permanentnym deficytem. My eksportujemy żeby przezyc, co z Polski sie eksportuje: spozywke, meble, wegiel (wrecz subsydiuje sie eksport), metale. Na dobrą sprawe wyjaławiam tylko naszą glebe. o rozwoju w przyszlych dekadach bedzie stanowił high tech (czy przemysl w ktorym z niczego robi sie cos- i tu co nauczyli mnie na srudiach ekonomicznych "najcenniejsza jest informacja"). ktorego w Polsce praktycznie niema, wydatki na r&d w Polsce kuleją. Tu jest tylko rynek zbytu i przeładownia. tak to widze. mozesz mnie zrugac, masz prawo ;D w koncu twoja strona.
odpowiedz
hihihi :D 30 lat obyśmy dozyli, byłbym ignorantem gdybym się z tobą nie zgodził co do gospodarki niemiec, Ale moim zdaniem Przeceniasz naszą ojczyznę i to bardzo. Nas zabije demografia chyba ze liberałowie dojdą do władzy (KNP,RN,Stonoga czy ktokolwiek), i zbudują tu prawdziwy wolny rynek (innej szansy to ja tu nie widze, choćbym przez denko denaturatu patrzył). Lubie podebatowac na temat giełdy, ale na temat polityki to mam bardzo klarowne zdanie. Rocznie doplacamy do zuzu i krusu okolo 100 mld. i uwierz ze to sie z roku na rok bedzie coraz bardziej rozjeżdzać. Energetycznie tez jest srednio,ciekawe jak ten gazoport wypali, bo z tymi łupkami to srednio to widze, atomowka no coz koszty przerzuca na nas konsumentow. Poziom zbiurokratyzowania to sam wiesz, 500-600 tys urzednikow plus budzetowka i rodziny i Okrągły stółprzy tej frekfencji na wyborach ma ciaglosc wladzy zapewnione na kolejne 20 lat. ludzie wyjeżdzają do Angli, szwecji, niemiec, tam rodzą się polskie dzieci,a wPolsce jest już kilka lokomotyw WAWA, wroclaw, poznan, 3miasto, i okregi przemyslowe typu zaglebie miedziane, police itp, prowincja tylko mysli gdzie dac dyla. I powiedz kto tu bedzie robił za te 20 lat na zus, PS wiek emerytalny podniosą do 70 lat - w perspektywie 5 lat, a kolejnych 10 lat do 75lat. Bo inaczej przy tym złodziejskim systemie sie nieda,chocby na glowie stanac. miło sie slucha prognozy banku swiatowego na temat przyszlosci Polski, ale powiem ci tak, to nie bezcelowe widocznie, kolejna maksyma matematyczna: powiedz jaki ma byc wynik, a liczby i sposob liczenia sie znajdzie. Wybacz za skladnosc ale leżę na łóżku. :P
odpowiedz
dobrze się zrozumieliśmy poprzednio - przynajmniej wydaje mi się, że ja Ciebie dobrze zrozumiałem. Pod tym względem się pięknie różnimy :-) Dla mnie to niemieckie akcje nie są atrakcyjne a wręcz przeciwnie - uważam, że Niemcy będą powoli się kurczyły, podczas gdy Polska się dynamicznie rozwijała i stawiam na to mój własny kapitał. Niemcy to gospodarka bardzo dojrzała - z niej już niewiele się da wycisnąć (coś ala Japonia w 1990). A jak będzie i kogo strategia okaże się słuszna - czy zachodu czy moja? czas pokaże :-) sprawdzamy za 30 lat ;-)
odpowiedz
mam wrażenie, że sie nie do konca zrozumielismy, wedlug mnie za 10 lat dywidenda z PZU i PKO nie musi wyglądać tak korzystnie jak obecnie, a kurs tymbardziej. To mam na myśli, tak samo jak z rynkiem nieruchomości, kup mieszkanie w wawie - duzo zaplacisz ale wiadomo ze za 10 lat bedzie w cenie, a kup teraz w pipidówie to za 10 lat nie wiadomo czy bedziesz miał najemcow. O tym mowie. Mam wrazenie ze nasz rynek i nasze spolki nie są atrakcyjne dla zachodu (nie jestesmy dla nich tym co brazylia, indie, singapur,malezja, indonezja, a mowiac w perspektywie najblizszych 20 lat AFRYKA itd,) stąd tez niema przypływu gotowki o Ofe nie wspomne. Z Rosją dobrze kombinujesz, osobiście bym się porwał, bo i akcje za bezcen i rubel tani (2 dania na jednym pieczeniu). Tylko że jestem skromnym inwestrem, a w drukarce tuszu już brakło ';D
odpowiedz
Witam, dziękuje za wyczerpujący komentarz. Inwestuje tylko i wyłącznie w Polsce a od niedawna zainteresowałem się rynkiem rosyjskim ale na razie się jego uczę, czytam, analizuje spółki raczej jako ciekawostkę z perspektywą zainwestowania bardzo małej części kapitału. Akcje na rynkach rozwiniętych wydają mi się być już drogie - jeszcze nie ma skrajnego przewartościowania ale nie uważam, żeby pobiły polskie zarówno w perspektywie choćby najbliższych 10 lat, a ja zamierzam inwestować przynajmniej kolejne 30 :-) Pozdrawiam
odpowiedz
Hehe po pierwsze sam siebie nie lubie, kupilem to jsw bo stwierdzielem że cos sie dzieje :P, niestety przepłaciłem bo za puzno wróciłem do domu i zorientowałem się że byćmoże ruszyło, kurs 20 zł za walor, mialem wątpliwości i nadal mam dlatego skromną stawką weszłem w rozdanie (odnosze wrazenie ze rynek po prostu jest juz wyprzedany, ci co teraz weszli to nie po to zeby umoczyc) , czytalem klasykow, i oni w większości przypadków co mnie dziwiło nie polecali grac na papierze dłużej niż dzien, niedaj boże usredniać. Ja mam tą słabość że wchodze zazwyczaj stopniowo w papier, uwazam że jak wyrzuce 33% kasy ktora przeznaczam na papier, na dzien dobry to jest mi prawie obojetne czy kurs rosnie czy maleje, jak maleje to dorzucam kolejne 33%, i ostanie 33% na koniec. Jak teraz wzrosnie to fajnie, jak spadnie to tez fajnie. Długoterminowo grac nie potrafie, bo te polskie bluechipy bardzo mi się nie podobają, to są relikty monopolistyczne. Jako klient nie podoba mi się oferta ani PZU, ani PKO. Dla mnie te społki mają znamiona monopolisty, gdy tymczasem ich pozycja na rynku słabnie, Może kiedys spółki te zostaną poprowadzone przez jakis mądry zarząd tak jak należy, puki co działają one w oparciu o kapitał : tradycje, prestiż, renome. Tak że jak na mój gust, twoja strategia wydaje sie owszem rozsadna i ostrożna, ale na niemieckim gruncie gdzie na mój gust spółki prowadzą bardziej zdywersyfikowaną działalność i mają rozsądnych gospodaży którzy działają niczym kasparow na szachwonicy -> Bayern, basf, Deutshe bank, eon, alianz, no i moze siemens. Tak ja to widze, w twoim przypadku. moge sie mylic to oczywiste. Ale odpowiedz sobie sam, ja powiem tak ide do PZU, a ci mi naliczaja za OC o 150 zeta wiecej niz gdzie indziej. Ide do PKO, a ci nie mają eliksiru, naliczaja jakies smiszne koszty za papier toaletowy w kiblu itp. Mam konto w Deutsche Banku i nie płacę za nic. W Polsce odnosze wrażenie że my Polacy jako klienci nie jestesmy do konca racjonalni, i nie wiem czy to z wygody czy ze strachu przed nowym?? I w Polsce na giełdzie widze to samo, czasem powinno leciec nie leci, czasem powinno rosnąć to spada. Odnosze wrażenie że w Polsce większe sukcesy odnoszą miłośnicy analizy technicznej niż fundamentalnej.Osobiscie na twoim miejscu zamiast PKO szybciej wpakowałbym kaske w Gettin. hihi. Ale bycmoze słusznie stwierdzisz, że mam inna nature =spekulanta, ryzykanta. :P Nie mniej jednak bede wpadac, wtrącić swoje 3 grosze. I moze na razie to tyle. PS. O ile możesz się pochwalić, to jaką masz strukturę portfela poza walorami z gpw ??
odpowiedz
Zgoda, akcje zyskają nawet po krachu, dla dzieci i wnuków :))))
odpowiedz
Maćku, tak jak piszesz - nie należy nigdy lekceważyć zagrożeń ale pamiętaj, że portfel dywidendowy jest przeznaczony na 30 lat i z perspektywy czasu dzisiejsze zmagania okażą się nic nieznaczącym, małym ząbkiem niepewności na wykresie, bo optymizm i naturalna ludzka tendencja do rozwoju zwyciężają. Kiedy nie akumulować stopniowo akcji, płacących regularną dywidendę, pochodzących z sektorów defensywnych jak nie obecnie? Przecież ja nie kupiłem spółek spekulacyjnych z NewConnect czy nawet z WIG250 ani WIG50 ale stabilne, ciężkie molochy i wcale nie liczę przecież na wzrost ich kursów :-) Co miesiąc przeznaczam 1000 zł na ten cel i przez kolejne 30 lat będzie to 360 tysięcy złotych. Ciężko jest zatem ocenić czy lepiej nie robić teraz nic i czekać (liczyć na krach) w celu kupna tych akcji o połowę taniej czy już teraz stopniowo akumulować systematycznie papiery do portfela i zgarniać zyski z dywidend (w tym roku ponad 4% a w kolejnym pewnie będzie podobnie). Jedno jest pewne - krach kiedyś nadejdzie ale będzie to przecież okazja dla długoterminowego inwestora jak ja, do akumulacji akcji po okazyjnych cenach - jeśli w ten sposób się podchodzi do tematu, to krach czy bessa powinna wręcz cieszyć. W każdym bądź razie Maćku, co by nie było to jednego jestem pewien - bardzo Cię lubię i chciałbym abyś częściej tutaj pisał :-) Szczęśliwego Nowego Roku!
odpowiedz
Dopisze tylko,że dziwi mnie fakt że oceniasz obecny czas za bardzo korzystny na zakupy. W najbliższej nam Azji nadal jest gnój, może być tak że ledwo się tam uspokoi a odpalą gdzies cos nowego, zaznaczam ze chocby gieldy w USA az sie proszą o korekte, sądze że bedzie miała miejsce na przelomie 2015/2016. A i smrodem zgnilizny greckiej może niedługo zaleciec. Ja wszystkim szczerze zycze jak najlepiej, jednakże jakoś nie jestem przekonany że to własciwwy moment, (nie lubiE trendu bocznego- a ostatnio to się stało modne, kryzys kontrolowany, pytanie tylko co jak wydaży sie cos spektularnego? wowczas mozliwe jest kolejne 10-20% wig 30 w dół. i bycmoze przespie szanse o ktorej mowisz, ale no coż bEdzie co ma byc ;p
odpowiedz
hmmmm, 1.osobiscie z tej listy wyrzucilbym pzu i pko, kghm mimo ze mi sie nie podoba(brak dywersyfikacji dzialnosci)moze zostac, 2.jestem przecietnym graczem. dlatego bede stawial delikatne tezy: a) brak rajdu mikolaja- nie wrozy dobrego 2015 chyba ze sie barometr popierniczyl b) brak kroplowki w postaci ofe c) kryzys w strefie euro jest tylko lekko zamrożony ale to lada dzien wroci, bo nie zmienili nic, oni tylko otwierają i zamykaja szafe z trupem i robia to na okrągło, tyle tylko ze maja przewage bo to oni nawet nie tyle co wiedzą pierwsi co generuja informacje w skali makro. d) sp 500 i dj już od 5 lat wzwyzkują a tu w europie kiła i mogiła, ale jak sp500 poleci to i europa poleci osobiscie zamierzam cos kupic ale poza wig 20 i delikatnie, chyba ze jsw spadnie do 14 zł, mam sentyment do trupa, jak spadnie jeszcze nizej to usrednie i bede trzymac nawet 20 lat,(hihi jak z winem albo bedzie arcy-trunek albo ocet). :D Wszystkiego najlepszego w nowym roku.
odpowiedz
ale Rosja rąbnęła bardzo ostro dopiero w IV . Dużo spółek może zaskoczyć negatywnie więc ja bym bardzo uważal
odpowiedz
Skoro Rosja to powinny wyniki za 3Q być dużo słabsze, a tego nie widać.
odpowiedz
PS: żeby nikt mnie źle nie zrozumiał - nigdy bym nie kupił żadnych akcji tylko i wyłącznie na podstawie tego jednego wzoru!
odpowiedz
Pełna zgoda. Jest to tylko i wyłącznie jeden ze wzorów i jedno z podejść inwestycyjnych. zaprezentowałem moje obliczenia tylko i wyłącznie jako ciekawostkę edukacyjną. Już niebawem ukaże się kolejny wpis ukazujący sytuację w nieco mniej różowych barwach. Według strategii defensywnej i tzw. liczby Grahama testu nie zdają niestety dwie z moich 5 spółek dywidendowych :-( Generalnie nie traktuje Grahama jak wyrocznię czy guru, gdyż uważam, że był zbytnim pesymistą, ze względu na to, że przeżył wielki kryzys lat 20-tych.
odpowiedz
Sam Warren Buffet z uśmiechem powiedział, że nigdy nie uważał, aby Graham wykorzystywał swoje możliwości pracując nad wzorami. Zresztą patrząc na nawet na strategię agresywną Grahama raczej niedowartościowanie mierzy się wskaźnikami P/E < 10 i rzeczowym P/BV = cena/(aktywa rzeczowe - zobowiązania) <1.2, lub C/WK grahama (akcje okazyjne). Podsumowując, byłbym ostrożny co do oceny poprzez zastosowanie jedynie tego wzoru.
odpowiedz
Według mnie Rosja
odpowiedz
Wiecie może, czemu WIELTON od ponad miesiąca spada? Spada od kiedy podali wyniki, ale według mnie nie są aż tak złe.
odpowiedz
srebro +3,5% miedź +1,5%
odpowiedz
Bo ja dzisiaj kupowałem. Może nie strong ale jednak buy :D
odpowiedz
a Ty kupujesz czy kasa na lokacie?
odpowiedz
Nie wiem, nie jestem city boyem :-) ale dzięki za podpowiedź Adam :-)
odpowiedz
Myślę, że dużym ryzykiem byłoby ułożenie listy spółek, które "zawsze wypłacają dywidendę". To że do tej pory zawsze wypłacały, nie oznacza przecież, że będą kontynuowały politykę dywidendową. Ale dziękuje za podsunięcie świetnego pomysłu na kolejny wpis - myślę, że pomimo wszystko warto mieć listę spółek, które jeszcze nigdy pod tym względem nie zawiodły. PS: odnośnie składu WIG DIV to ręce opadają. Jeśli to prawda co Pan mówi to świadczy o wyjątkowym niedbalstwie osób odpowiedzialnych za monitorowanie składu tego indeksu. Przecież skoro jakakolwiek spółka nie wypłaciła dywidendy choć raz to powinna być z tego indeksu automatycznie usunięta - chyba że nie było jej wcześniej w składzie bo zaczęła płacić dywidendę po wejściu do indeksu - to bym był w stanie zrozumieć.
odpowiedz
"czynniki" są dla ulicy, city boys wtedy robią :::S:T:R:O:N:G: B:U:Y::: jak np. wczoraj gdy ropa sporo drożała bo jakiś konflikt w Libii był. nie mogłem się doszukać tej drożyzny na wykresie :(
odpowiedz
Panie Albercie, czy mógłby Pan podać jakąś listę spółek regularnie (zawsze) wypłacających dywidendy? Chodzi o to, że w WIGDiv są spółki, którym zdarzało się wyłamywać z regularności dywidend, natomiast brak tam takich spółek jak choćby Hydrotor, Elektrotim czy Domdev, na których w tej kwestii zawsze można polegać. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
odpowiedz
Bardzo mnie to cieszy. Jestem nawet zdania, że tym razem to realna gospodarka wyprzedzi giełdę a nie na odwrót, jak zawsze było.
odpowiedz
Racja, też zauważyłem, że od jakiegoś czasu ludzie mają już dość straszenia kryzysem i zaczęli w końcu wydawać pieniądze na remonty, wyposażenie domu czy auta. Jeden z moich znajomych kupił nawet skrawek gruntu i buduje synowi prywatnego "Orlika".
odpowiedz
Zamiast grać na giełdzie wydają pieniądze w realnej gospodarce, co buduje nasz polski PKB. Kupują mieszkania, domy, wyposażenie wnętrz, ubrania, samochody itd. Budują nasze, polskie PKB i to prędzej czy później przełoży się na giełdę akcji. Mnie to bardzo cieszy jako długoterminowego inwestora - przecież gdyby wszyscy zainwestowali wszystkie swoje pieniądze na giełdzie to nastąpiłby największy krach w historii :-)
odpowiedz
Co ma Pan na myśli pisząc "buduje realne PKB"?
odpowiedz
U nas już nie ma kogo straszyć. przez 3 lata tego boczniaka na wig20 gawiedź dała sobie spokój z giełdą i buduje realne PKB co mnie bardzo cieszy. Przez ten czas grubasy zbierały non stop dywidendowy towar na długi termin.
odpowiedz
U nas też próbują straszyć na PZU, jednak kurs pięknie odbija od okolic 480 zł. Tak trzymać i tylko dokupywać!
odpowiedz
Ale pięknie wczoraj Grecję wyciągnęli z -11 na -4% (+8% intraday!). Goldmany i Morgany zebrały towar po taniości jak ostatnio u Ruskich. Dzieje się pod koniec tego roku oj dzieje. Ale wystraszona gawiedź wierzy w panikę medialną i uważa że to zagraża również naszemu rynkowi.
odpowiedz
Witam Adam, ta spółka jest ogólnie bardzo dobra ale nie spełnia kilku warunków wejścia do długoterminowego portfela dywidendowego.
odpowiedz
Albercie , Mam Pytanie odnośnie twojej opinie na temat Synthosu jako "akcje spółek dywidendowych"?
odpowiedz
Jeszcze przed końcem roku ukaże się kolejny artykuł z cyklu "Portfel akcji dywidendowych": https://longterm.pl/portfel-akcji-dywidendowych-vii-odslona/ podsumuje w nim mijający rok oraz przedstawię moją własną wycenę 5 posiadanych w portfelu spółek w oparciu o szacunkowe wypłaty dywidend w przyszłości.
odpowiedz
Aby nie być gołosłownym dzisiaj zrobiłem sobie kolejne zakupy do portfela spółek dywidendowych: 10 akcji KGHM po 106,45 2 akcje PZU po 485,15 Zostało mi zaledwie 4700 zł gotówki ale w styczniu wpłacę kolejnego tysiaka w ramach systematycznego oszczędzania i będzie 5700 na zakupy po nowym roku :-) oczywiście nie spieszę się - jeśli OFE będą sypały towarem, to ja będę z przyjemnością od nich odbierał na lata.
odpowiedz
Brawo NB! To jest właśnie symbol tej nadchodzącej, wielkiej Polski o której marzyły pokolenia Polaków a my jesteśmy tymi szczęśliwcami, którzy będą z tego korzystali. Cieszmy się i doceniajmy nasze wielkie historyczne szczęście. Przecież równie dobrze mógłbyś urodzić się w czasach zaborów i szykować się w tej chwili do Powstania Styczniowego - bagnet w dłoń i na wroga ;-)
odpowiedz
Oczywiście każdemu z chęcią wytłumaczę dlaczego Polska będzie wciąż rynkiem rozwijającym się i co za tym idzie, będziemy mieli hossę ale z przyjemnością poznam również argumenty drugiej strony czyli dlaczego ma nadejść w Polsce bessa. Jestem bardzo ciekaw Waszych argumentów za nadejściem rynku niedźwiedzia.
odpowiedz
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1603587,1,swiat-czeka-na-polska-gre-o-wiedzminie.read
odpowiedz
Witam, proszę bardzo mój portfel dywidendowy - tutaj nawet poszczególne pozycje są wyszczególnione: https://longterm.pl/portfel-akcji-dywidendowych-vii-odslona/
odpowiedz
Ja bym nie namawiał do oszustwa. Dążmy do prawdy i rzetelności we wszystkim co robimy. TYLKO PRAWDA NAS WYZWOLI!
odpowiedz
Absolutnie nie. Gdybyś był abonentem to byś wiedział jakie mam zaangażowanie w akcje od pół roku i bardzo ale to bardzo byś się zdziwił huberton :-)
odpowiedz
Tak mi się zdaję że siedzisz po uszy w akcjach i chcesz wszystkich nagonić na ich kupowanie. Nie tędy droga. A patrząc na dane historyczne to może być dużo "taniej" zwłaszcza jak "usiaki" polecą ostro w dół, a chyba najwyższy czas by 2015 poleciały.
odpowiedz
Kontrariańsko to ja proponuję non stop głosować na trend spadkowy, bo przecież nie może rosnąć gdy większość spodziewa sie wzrostów
odpowiedz
Panie Albercie Pytanie dotyczy portfela dywidendowego: Jaki udział procentowy zakłada Pan w tym portfelu dla poszczególnych spółek?
odpowiedz
dla mniej zorientowanych, tłumaczę, że takie dane należy odbierać kontrariańsko czyli na odwrót. Im większy pesymizm tym większa szansa na to, że tworzy się długoterminowy dołek na giełdzie, podobny do tych w 2009 i 2011 roku.
odpowiedz
Kolejny argument za wejściem w polskie akcje: [2014-12-29 12:37:45] Warszawa (PAP) - Wyniki cotygodniowego sondażu Indeksu Nastrojów Inwestorów pokazują, że odsetek inwestorów spodziewających się w ciągu sześciu miesięcy trendu wzrostowego na GPW spadł o 9,1 pkt. proc. do 39 proc. Odsetek respondentów oczekujących trendu spadkowego wzrósł z kolei o 3 pkt. proc. i wyniósł 32 proc. Wyniki sondażu Indeks Nastrojów Inwestorów (INI) za tydzień zakończony 25 grudnia. Inwestorzy oczekujący w ciągu najbliższych 6 miesięcy trendu: - wzrostowego (byki): 39 proc. (-9,1 p.p.) - bocznego (neutralni): 28,9 proc. (6 p.p.) - spadkowego (niedźwiedzie): 32 proc. (3 p.p.) Indeks Nastrojów Inwestorów mierzy procent inwestorów "byków", "niedźwiedzi" i "neutralnych" co do kierunku rynku giełdowego przez następne 6 miesięcy. W badaniu bierze udział ponad 350 inwestorów tygodniowo. Pełne informacje o badaniu znajdują się na www.sii.org.pl/ini (PAP) sar/ gor/
odpowiedz
PS: i zapamiętaj to jedno moje przesłanie: Redukcja udziału OFE oraz kryzys ukraiński i recesja w Rosji nie są czynnikami fundamentalnymi czyli nie są spowodowane pogorszeniem się sytuacji polskich firm. Tak jak w 2008 i 2009 roku był to syf w amerykańskich bankach, w 2011 roku syf w Grecji i reszcie PIIGS, tak teraz jest to syf na wschodzie ale uwierz mi i zapamiętaj mnie proszę: GIEŁDA ZAWSZE WRACA DO RÓWNOWAGI I UCZCIWYCH WYCEN.
odpowiedz
Witam Elixirek, zaufaj mi - 7 do 10 lat i wszyscy będą mówili "a mogłem wtedy kupić" :-) nie wiem czy wiesz ale to jest najczęściej powtarzane zdanie przez inwestora "a mogłem wtedy kupić" :-) Mówię Ci, wszyscy wielcy bez wyjątku przez to przechodzili - zwątpienie,skrajne zniechęcenie społeczeństwa do giełdy, a nawet potępienie społeczne - czy wiesz że w 1977 roku w jednym z czołowych amerykańskich magazynów Barron's albo Fortune dali na okładce wymowny tytuł "THE DEATH OF EQUITIES"? :-) Kupuj jak krew się leje i bądź chciwy jak wszyscy są skąpi - to są dwa sztandarowe hasła Warrena Buffetta a on z kolei nauczył się ich do Grahama...oczywiście nie za cały posiadany kapitał i w granicach rozsądku. Jeśli ktoś ma tylko 30 tysięcy na koncie i to jest cały jego majątek i wszystko włoży w giełdę, to absolutnie nie o to tutaj chodzi!
odpowiedz
Mieliśmy już ruszać w 2014 r. bo ceny akcji były mega tanie i miał to być "Rok Polski" na giełdzie. Kiepsko na razie to widać. Wyceny faktycznie są dużo wyższe od cen rynkowych stąd też racjonalny inwestor, pewny swoich analiz powinien aktywnie inwestować w Polskie akcje. Pytanie dlaczego niewielu na razie to robi? Obroty jak na razie są mizerne przez cały ten rok nie widać jakiegoś znaczącego wejścia przez grubasów z Londynu :)
odpowiedz
Chyba czas powoli ruszyć ciężkimi hufcami, pod sztandarami Grahama i Buffetta.
odpowiedz
No więc okazuje się, wbrew pozorom, że czynnik inflacji jest korzystny dla długoterminowych wycen akcji - zrewidowany IV Grahama, biorący pod uwagę inflację daje wyższe wyceny naszych przedsiębiorstw. To było jedno z ważniejszych odkryć Grahama na początku lat 70-tych, kiedy inflacja zaczęła w Stanach hulać na całego.
odpowiedz
a czynnik rosyjski nie niepokoiłby CIĘ JAKO CITY BOY?
odpowiedz
Gdybym był Londyn city boy, to przy USDPLN = 3,5 brałbym polskie akcje w ciemno...
odpowiedz
....jak pokazała historia, inflacja wcześniej lub później się pojawia i może osiągać nawet abstrakcyjnie wysokie rozmiary..... to samo można powiedzieć o akcjach: jak pokazała historia, hossa wcześniej lub później się pojawia i może osiągać nawet abstrakcyjnie wysokie rozmiary tylko nikt nie wie kiedy i od jakich wycen ,krótkoterminowo nikt NIKT tego nie wie ,a długoterminowo prawdopodobieństwo pokazuje przewagę danego scenariusza wyceny są nisko ,co nie znaczy ,że nie moga być niżej przez kolejne x m-cy , ale to ,że prawdopodobieństwo nastania hossy jest duzo większe aniżeli bessy to podpowiada skoncentrowanym poziom obecnych wycen.
odpowiedz