5 powodów dla których warto inwestować w zagraniczne spółki dywidendowe
Zachęcam do lektury najnowszego artykułu z cyklu "Dywidenda jak w banku". Tym razem pod lupę wziąłem inwestowanie w zagraniczne spółki dywidendowe - czy warto?

Inteligentny inwestor nie powinien ograniczać  się tylko do rodzimego podwórka. W tym wielkim oceanie światowych finansów wybór jest przeogromny a ze względu na to, że mamy w tej chwili dostęp do wielu różnych rynków to możemy w każdej chwili stać się akcjonariuszem firm z których produktów na co dzień korzystamy.  Ja na przykład od lat tankuje w zdecydowanej większości przypadków na stacjach BP, głównie dzięki programowi lojalnościowemu, dzięki któremu zaoszczędziłem już sporo pieniędzy. Zastanawiam się zatem całkiem poważnie aby osłodzić sobie regularne, wcale nie takie małe zakupy paliwa, poprzez inwestycje w BP i czerpanie corocznych zysków z dywidend.  Do dziś pamiętam dyskusję w samochodzie, w drodze powrotnej z konferencji SII w Karpaczu, kiedy to mojemu koledze bardzo zależało abym zatankował właśnie na stacji tej sieci, tak abym jak to on się wyraził „zapracował na jego dywidendę”

Innymi słowy – kupujesz nowego Mercedesa, kup sobie trochę akcji Deimlera i otrzymuj sowite dywidendy przez kolejne lata, które Ci nieco złagodzą ból związany z eksploatacją – to samo tyczy się BMW, bowiem obydwaj potentaci samochodowi są bardzo dobrymi płatnikami dywidend.

Poniżej kilka moich osobistych powodów dla których rozważam inwestycje w spółki zagraniczne, których produktów niekoniecznie używam, ale które doskonale znam i jestem w stanie ocenić jakość lub wzięcie u Klientów.

1) Jakość, jakość i jeszcze raz jakość

Pomimo tego, że jestem wielkim patriotą i nie zamierzam opuszczać naszego kraju, to powiedzmy sobie szczerze, poza CD Projektem, Techlandem, Livechatam, Solarisem, Pesą i może kilku innymi spółkami polskie produkty i usługi najwyższą jakością na poziomie światowym nie grzeszą. Inwestor natomiast powinien stawiać na jakość w poszukiwaniu swoich długoterminowych celów inwestycyjnych i takie może naleźć na giełdach w USA, Niemczech, Wielkiej Brytanii lub Francji. Przykładami spółek, które niemalże w swoich statutach mają wypisane jako priorytet dostarczanie najwyższej jakości są niemieccy producenci samochodowi – Daimler i BMW.

2) Innowacyjność głupcze

Podobnie jak w punkcie 1 musimy spojrzeć prawdzie w oczy – mamy system wolnorynkowy (przynajmniej teoretycznie) od ponad 25 lat ale nie dorobiliśmy się jeszcze niestety żadnego przełomowego wynalazku czy technologii mogącej odmienić świat. Coś tam mówiło się jeszcze parę lat temu o grafenie ale jak zwykle – miało być tak pięknie, wyszło jak zwykle. Przykładem spółki innowacyjnej, która nieustannie zadziwia mnie pod względem umiejętności generowania coraz wyższych zysków jest Apple. Nieustanne dążenie do ulepszania swoich produktów i dostosowywanie się do zmieniających się potrzeb konsumentów jest moim zdaniem tym, co odróżnia firmę od Nokii, która jak wiadomo straciła większość rynku i została w konsekwencji przejęta przez Microsoft.  Należy zatem zawsze przeć do przodu z nowymi pomysłami, wydając wiele kapitału na dział R&D aby nie powtórzyć fińskiej tragedii. To zapewniają nam właśnie spółki z sektora zaawansowanych technologii z amerykańskiej giełdy Nasdaq.

3) Marka – nie mylić z poprzednią walutą Niemiec

Celowo pokusiłem się o tę prowokację intelektualną, gdyż polscy przedsiębiorcy wciąż moim zdaniem podchodzą do tematu jak do jeża. Zamiast wydatków na marketing lepiej oczywiście pokazać krótkoterminowy zysk w wynikach kwartalnych czy rocznych ale ten szorttermizm jest właśnie tym co odróżnia średnie przedsiębiorstwa od wielkich. Uważam, że jeśli firma nie myśli przynajmniej 10 lat w przód to nie jest zupełnie warta zainteresowania. Idealnie wykorzystuje swoją, cenną i wyrobioną przez lata markę, wspomniany wcześniej Apple ale również inne znane firmy jak francuski Louis Vuitton, który wręcz wywołał w kobietach sukcesu niejako obowiązek posiadania ich torebek, które stały się wyróżnikiem statusu społecznego. Nie mamy takich firm w Polsce, choć próbuje od lat z różnym skutkiem Vistula. To dzięki silnej marce można stale generować wysokie zyski nawet w czasach kryzysu,  bowiem produkty są kierowane do zamożniejszej części społeczeństwa a ta ma niezbędne oszczędności na zakup dóbr luksusowych.

4) Dywersyfikacja walutowa – a co jak ZUS upadnie?

Kolejnym bardzo ważnym aspektem jest ograniczenia ryzyka hiperinflacji w Polsce – oczywiście daleki jestem od wypowiadania tezy, że takowa się pojawi  za mojego  życia, ale inwestor powinien być przygotowany zawsze na nawet najgorszy scenariusz. Rosnące zadłużenie i pogłębiająca się dziura w ZUS zwiększają to prawdopodobieństwo z każdym rokiem i myślę, że należy inwestować w aktywa wyceniane w innych walutach, takich jak euro, dolar, funt czy frank szwajcarski. W przypadku krachu złotego rekompensujemy sobie wzrost cen poprzez zyski z wzrostu cen akcji naszych zagranicznych spółek dywidendowych, spowodowanych wzrostem kursów walut. W tym przypadku wystarczy zakupić zwykły fundusz ETF akcji dywidendowych lub nawet jednostki funduszu inwestującego w zagraniczne spółki dywidendowe, których oferta w Polsce jest coraz szersza.

5) Zabezpieczenie przed wojną

Ryzyko wojny i okupacji naszego kraju jest znikome, aczkolwiek nie można stwierdzić, że jest tak niskie jak w przypadku USA, Niemiec , Australii, Wielkiej Brytanii, Francji czy Szwajcarii. Posiadanie akcji spółek zagranicznych gwarantuje nam bezpieczeństwa naszych inwestycji w przypadku gdyby przykładowo Rosjanie przejęli kontrolę nad wszystkimi polskimi przedsiębiorstwami i zamknęli giełdę papierów wartościowych w Warszawie, a całość dywidend trafiałaby do skarbu Państwa Federacji Rosyjskiej. Jeśli inwestor zostałby przyjęty przez Niemców lub Amerykanów i uzyskał status uchodźcy, to byłaby nadzieja, że będą oni również honorować jego udziały w notowanych tam spółkach.

Podsumowanie

Strategia inwestowanie na rynkach zagranicznych powinna być postrzegana nie jako ekstrawagancja, kaprys czy też chęć zarobku ale po prostu nasze ubezpieczenie na wypadek krachu złotego lub rosyjskiej inwazji. Oczywiście ryzyko jest niskie i tak też należy podchodzić do tej dywersyfikacji geograficznej, nie przeznaczając na tego rodzaju inwestycje więcej niż 10-30% kapitału. Poza bezpieczeństwem, otrzymujemy również przewidywalność i stabilność notowanych na rynkach rozwiniętych podmiotów. Póki nie mamy polskiego Apple, Mercedesa czy Louis Vuitton, to musimy ponosić większe ryzyko i nieustannie zastanawiać się czy spółka wypłaci dywidendę czy może nie wypłaci. W USA jest to nie do pomyślenia – tam istnieją spółki, które nieustannie dzieliły się ze swoimi akcjonariuszami od ponad 100 lat. Funduszem inwestycyjnym, który idealnie wpisuje się w taką strategię jest BPH Dywidendowy <<LINK>>, który nie ogranicza się wcale do polskiego podwórka. Największą pozycją w porfelu jest Royal Dutch Shell. Z pełną ofertą funduszu BPH TFI, będącego partnerem naszej akcji, możecie się zapoznać po kliknięciu w poniższy baner:

 

UWAGA:  Ten artykuł jest częścią cyklu edukacyjnego "Dywidenda jak w banku, czyli o długoterminowym inwestowaniu oszczędności".

Akcję organizujemy wraz z Maćkiem Samcikiem, autorem najpopularniejszego bloga ekonomicznego w Polsce - "Subiektywnie o finansach"

Maciej SamcikMaciej Samcik – Dziennikarz ekonomiczny i bloger, od 1997 r. w dziale ekonomicznym „Gazety Wyborczej”. Pisze o giełdzie, ubezpieczeniach, funduszach emerytalnych i inwestycyjnych, bankach i finansach osobistych. Redaguje autorskie strony konsumenckie "Pieniądze Ekstra". Od 2009 r. prowadzi popularny blog interwencyjny "Subiektywnie o finansach" (ponad 200 tys. użytkowników miesięcznie oraz 31 tys. fanów na Facebooku). Autor pięciu książek o finansach osobistych (ostatnia: "Moje pierwsze kieszonkowe").
Laureat prestiżowych nagród dziennikarskich, w tym dwukrotnie Grand Press (za cykl tekstów poświęconych nieprawidłowościom w Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych oraz dla najlepszego dziennikarza ekonomicznego), nagrody im. Władysława Grabskiego przyznawaną pod auspicjami Narodowego Banku Polskiego i nagrody im. Eugeniusza Kwiatkowskiego. Z wykształcenia ekonomista, absolwent Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Poza finansami interesuje się fotografią, historią najnowszą Polski, gra w tenisa.

 

 

Partnerami naszej akcji są: BPH TFI, GPW i SII.

W ramach akcji ukaże się 11 artykułów - po 5 na naszych blogach i 1 na stronie Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych

Obejrzyj nagranie video z naszego webinaru z ubiegłego tygodnia - wprowadziliśmy do tematu inwestycji oraz przedstawiliśmy wiele dodatkowych argumentów aby rozpocząć inwestowanie:

Wejdź na stronę: www.dywidendajakwbanku.pl<<LINK>>

Tam zamieścilismy wszystkie materiały z I odsłony naszej akcji - 16 artykułów, 4 nagrania video i 3 webinary!

Zapisz się tam na darmowy newsletter naszej akcji - zero spamu, tylko matriały dotyczące naszej akcji i informacje od naszego partnera - BPH TFI.

Jest tam również już dostępne video z naszego ostatniego webinaru, wprowadzającego do II odsłony akcji.

Poniżej moje video-zaproszenie do udziału w naszej akcji

 

Nasza akcja jest częścią inicjatywy SII, "OSZCZĘDZAJ NA EMERYTURĘ"

Do tej pory w ramach II odsłony naszej akcji ukazały się następujące artykuły:

"Dlaczego powinieneś inwestować na giełdzie?  Albert Rokicki

"5 zasad, które pomogą Twoim pieniądzom" Maciej Samcik

"Idą wielkie zmiany w naszych oszczędnościach" Maciej Samcik

"Dlaczego powinieneś inwestoać w spółki dywidendowe?" Albert Rokicki

"Kwartalna dywidenda niezbędna do upowszechnienia długoterminowego inwestowania" Michał Masłowski

Ukazało się też nagranie viedeo naszego wspólnego webinaru pt. "Jak inwestować w dywidendy i surowce poprzez fundusze?" <<LINK>>

 

Z inwestorskim pozdrowieniem, 

Albert "Longterm" Rokicki

Email: kontakt@longterm.pl

Kanał Youtube: www.youtube.com/user/alrokas

Fanpage na Facebooku: www.facebook.com/longtermblog

Twitter: https://twitter.com/Longterm44

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone są *

21 edycja Konferencji WallStreet